Ważne: witryna psr.org.pl używa plików cookies.

Korzystanie ze strony oznacza akceptację polityki prywatności. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Informacje o plikach "cookies" wykorzystywanych przez stronę Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów - psr.org.pl.

Pliki „cookies” to dane informatyczne (przeważnie pliki tekstowe), które są wysyłane przez serwer internetowy, a następnie przechowywane przez przeglądarkę internetową użytkownika lub użytkowniczki w celu ich ponownego odczytania w przyszłości. W celu m.in. zachowania wyglądu i funkcjonalności strony internetowej.

„Cookies” mogą służyć również do tworzenia anonimowych statystyk, pozwalających zrozumieć w jaki sposób użytkownik lub użytkowniczka korzystają ze strony internetowej, celem ulepszenia jej formy, dostępności, przejrzystości i treści. Rozwiązanie to wyklucza możliwość personalnej identyfikacji danej osoby. W ściśle określonych przypadkach, pliki „cookie” służą również do prezentowania odbiorcy określonych reklam behawioralnych.

Pliki „cookies” zawierają z reguły nazwę strony z której pochodzą, unikalny numer oraz czas ich przechowywania na urządzeniu końcowym (komputer, tablet etc.).

Przeglądarki internetowe lub inne oprogramowanie służące do przeglądania strony internetowej domyślnie dopuszcza zachowywanie plików „cookies” na urządzeniu końcowym. Możliwe jest automatyczne blokowanie obsługi tychże plików, bądź każdorazowe informowanie o ich przesłaniu. Szczegółowe informacje dostępne są w ustawieniach danego oprogramowania lub np. na stronie allaboutcookies.org. Należy natomiast podkreślić, że ograniczenie stosowania plików może negatywnie wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronie internetowej.

Jesteś tutaj:Publicystyka»Tabisz: Dlaczego "Racjonalistka"?
czwartek, 03 maj 2012 10:27

Tabisz: Dlaczego "Racjonalistka"?

Napisał 
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

Ogromnie mi zależy na tym, aby Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów zajęło się mocniej tematyką feministyczną. Nie dla wszystkich moich kolegów Racjonalistów taka tematyka jest oczywista. "Przecież jest tyle organizacji feministycznych" – powiadają - "zajmijmy się lepiej swoją działką". Nie mogę się z tym zgodzić.

Wiele danych wskazuje na to, że o religijności danego kraju świadczy przede wszystkim niska pozycja zamieszkujących go kobiet. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem wielkie światowe religie są bez wyjątku silnie patriarchalne. Dotyczy to nie tylko tzw. wyznań mojżeszowych, czyli islamu, chrześcijaństwa i judaizmu, ale też hinduizmu, buddyzmu, sikhizmu i taoizmu. Nie przypadkowo też w Polsce, jednym z najbardziej katolickich państw Unii Europejskiej, pozycja kobiet, obok tych żyjących na Malcie, jest najniższa. Będąc racjonalistą, siłą rzeczy uważam religie za główne źródło postaw irracjonalnych. Z tymi postawami idzie zazwyczaj w parze słaba emancypacja kobiet.

Dział Racjonalistka na naszej stronie ma też inną, równie ważną podstawę. Moim zdaniem wielu ruchom feministycznym brak solidnej bazy. Jedne z nich zagłębiają się zbyt mocno postmodernizm, o niemal mistycznej proweniencji. Inne zrównują całkowicie kobiety i mężczyzn, choć różnice oczywiście istnieją – nie tylko w wyglądzie, ale w sposobie myślenia, wrażliwości, rozumieniu wielu rzeczy, strategiach działania etc. Nauka potwierdza fakt, iż sporo jest różnic behawioralnych wpływających na odmienne zachowanie kobiet i mężczyzn. Dlatego postulowana dla obu płci równość nie może być pojmowana mechanicznie. Statystyczna kobieta ma nieco inne aspiracje i zalety, niż statystyczny mężczyzna. Bardzo trudnym zadaniem jest równość uwzględniająca te różnice. Póki co mamy w dużej mierze męski świat, na co wpłynęło wiele tysiącleci dominacji mężczyzn nad kobietami, sankcjonowanej przez religie, bezrefleksyjnie powtarzane zwyczaje przodków i prawny aparat przemocy. Zrównywanie kobiety do roli społecznej opartej na męskich zasadach nadal będzie dyskryminacją. Należy badać percepcyjno – mentalne różnice między kobiecością i męskością i szukać sprawiedliwej równowagi w uwzględnieniu ich równej roli w społeczeństwie.

Jednym z głównych błędów popełnianych przez osoby sceptyczne wobec ruchów feministycznych, jest przekonanie, iż starczy sama litera prawa, aby móc być przekonanym o przyznaniu równego statusu dyskryminowanej do niedawna płci pięknej. Tymczasem panie spychane na marginalną pozycję przez wiele tysiącleci, potrzebują pomocy, aby zająć należne im miejsce. Stąd nie ma nic dziwnego w postulatach dotyczących parytetu dla kobiet w sejmie i w zarządach firm. Należy pamiętać, iż po tak długiej dyskryminacji kobiety nadal przeważnie startują z gorszych pozycji niż mężczyźni. Często chodzi po prostu o mniejsze środki materialne, ale jeszcze większym problemem są wpojone przez silny patriarchalizm wzorce myślowe wielu pań. Jednym ze smutnych przejawów takiego stanu rzeczy jest fakt, iż wśród samych kobiet nietrudno znaleźć zwolenniczki zniewolenia, które wyjątkowo mocno atakują feministki. Przypomina to niekiedy zjawisko fali w wojsku poborowym – "jak byłam młoda, to cierpiałam, teraz ty jesteś młoda, ja zaś mam nad tobą władzę – cierp jak ja". Skrajnymi przykładami takiej smutnej tendencji były osławione chińskie teściowe, czyniące niekiedy młodym żonom swoich synów prawdziwe piekło. Dziś prym wiodą niektóre hinduskie matrony, stające się udręką dla skazanych na całkowite wyrzeczenie się własnego "ja" i jakichkolwiek aspiracji młodych żon ich synów.

Nie trzeba jednak sięgać po tak drastyczne przykłady. Również w Europie kobiety – tradycjonalistki potrafią ucinać skrzydła osobom dążącym do emancypacji. Prostym przykładem są katoliczki narzucające wszystkim kobietom w Polsce dyktowane patriarchalną religią role społeczne. W skrajnych przypadkach płód jest dla nich cenniejszy od matki bez względu na wszystko. Jest to relikt dawnego myślenia religijnego, które moc stwórczą przyznawało tylko męskiej spermie, kobietę czyniąc podrzędnym inkubatorem dla tej "szlachetnej, męskiej substancji sprawczej". Rolą kobiety miało być urodzenie potomka nawet z poświęceniem własnego życia.

Zadaniem racjonalnego feminizmu powinno być jednak spoglądanie na problem emancypacji kobiet pod wieloma kątami. Weźmy pierwszy z brzegu przykład. Bez wątpienia ruch hippisów i idące za nim wyzwolenie seksualne przyczyniło się do podniesienia swobód płci pięknej. Jednakże warto się zapytać o to, czy na przykład kobiety cenią wolną miłość równie silnie jak mężczyźni. Wydaje się, że nie. Nasz behawior jest tak ustawiony przez ewolucję, iż samiec chce zapłodnić jak najwięcej samic, bowiem produkcja spermy jest znacznie tańsza, niż rozwój płodu w łonie matki. Dlatego statystycznego pana podniecają stosunki z wieloma partnerkami. Dotyczy to nie tylko naszego gatunku. Samica, która będzie mieć tylko tyle biologicznych dzieci, ile sama urodzi, znacznie bardziej „z urodzenia” ceni trwałe związki. Biologia zatem zapewnia nas o tym, iż wolna miłość zdecydowanie mocniej spełnia statystyczne potrzeby męskie, niż żeńskie. Z dużą dozą przekonania można stwierdzić, iż uprawiające wolną miłość hipiski zdecydowanie częściej ulegały modnym wzorcom zachowań, niż rzeczywiście czuły się z tym w pełni szczęśliwe. Jednakże krytyka tego typu eksperymentów społecznych nie wiedzie bynajmniej do zwycięstwa modeli tradycyjnych, z kamieniowaniem niewiernej żony włącznie. To trudne zagadnienia. Dość wspomnieć, że jeszcze całkiem niedawno nie wierzono, iż kobieta może przeżywać orgazm. To odkrycie, nie mające dziś wiele więcej niż pięćdziesiąt lat było niemałym szokiem dla naszych patriarchalnych społeczeństw. W końcu to kobieta – w myśl tak postawionych "zasad" – powinna dostarczać szczęścia i przyjemności mężczyźnie, nigdy na odwrót. To sługa ma być miły dla pana, a nie pan dla sługi… Tak myślano, tak myśli się często nadal.

Tym tekstem, który jest dość chaotyczny i z pewnością w wielu miejscach naiwny dla zaangażowanych feministek, chciałbym przede wszystkim pokazać, jak ważna dla racjonalistów powinna być tematyka feministyczna. A także, jak bardzo może być ona ciekawa, ambitna i zaskakująca. Zachęcam wszystkich członków i sympatyków PSR do silniejszego angażowania się w feminizm!

Ostatnio zmieniany czwartek, 03 maj 2012 02:34
Jacek Tabisz

Od grudnia 2011 prezes PSR. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta "Racjonalisty" i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od niedawna pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl. Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki.

Racjonalista TV

Listy z naszego sadu

Towarzystwo Humanistyczne

Działania stowarzyszenia

Ateist Alliance International

European Humanist Federation

Nasi partnerzy:

   

Towarzystwo Humanistyczne Freidenker Barnim e.V. Freireligiöse Gemeinde Wiesbaden

  

Dachverband Freier Weltanschauungsgemeinschaften e.V. Občanské sdružení ateistů České republiky

• Polityka plików Cookie • Mapa Strony • Kontakt •
(C) 2005-2015 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów