Ważne: witryna psr.org.pl używa plików cookies.

Korzystanie ze strony oznacza akceptację polityki prywatności. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Informacje o plikach "cookies" wykorzystywanych przez stronę Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów - psr.org.pl.

Pliki „cookies” to dane informatyczne (przeważnie pliki tekstowe), które są wysyłane przez serwer internetowy, a następnie przechowywane przez przeglądarkę internetową użytkownika lub użytkowniczki w celu ich ponownego odczytania w przyszłości. W celu m.in. zachowania wyglądu i funkcjonalności strony internetowej.

„Cookies” mogą służyć również do tworzenia anonimowych statystyk, pozwalających zrozumieć w jaki sposób użytkownik lub użytkowniczka korzystają ze strony internetowej, celem ulepszenia jej formy, dostępności, przejrzystości i treści. Rozwiązanie to wyklucza możliwość personalnej identyfikacji danej osoby. W ściśle określonych przypadkach, pliki „cookie” służą również do prezentowania odbiorcy określonych reklam behawioralnych.

Pliki „cookies” zawierają z reguły nazwę strony z której pochodzą, unikalny numer oraz czas ich przechowywania na urządzeniu końcowym (komputer, tablet etc.).

Przeglądarki internetowe lub inne oprogramowanie służące do przeglądania strony internetowej domyślnie dopuszcza zachowywanie plików „cookies” na urządzeniu końcowym. Możliwe jest automatyczne blokowanie obsługi tychże plików, bądź każdorazowe informowanie o ich przesłaniu. Szczegółowe informacje dostępne są w ustawieniach danego oprogramowania lub np. na stronie allaboutcookies.org. Należy natomiast podkreślić, że ograniczenie stosowania plików może negatywnie wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronie internetowej.

Jesteś tutaj:Publicystyka»Czy można żyć bez mięsa - o tekście redaktora Rotkiewicza i Walewskiego
poniedziałek, 12 sierpień 2013 22:10

Czy można żyć bez mięsa - o tekście redaktora Rotkiewicza i Walewskiego

Napisał 
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
Okładka omawianego numeru Okładka omawianego numeru Polityka

Wyczekiwany artykuł na temat wegetarianizmu oraz weganizmu wreszcie zawitał pod postacią kilku stron nowej Polityki do kiosków. Wyczekiwany nie tyle z powodu chęci pokazywania wszystkim na około, że popularny magazyn promuje bliskie mi idee oraz dietę, a raczej z ciekawości jak podeszli do tematu. Mnie osobiście jak i wielu znajomych artykuł zawiódł jako całość, choć kilka jego fragmentów było bardzo dobrych. Poniżej dlaczego zawiódł i co pominął.

Na początek autorzy stawiają pytanie „mniej kur, więcej ziarna?”, które porusza temat marnotrawstwa przemysłu mięsnego roślin, którymi można by wykarmić resztę ludzi. Uznano, że jest to mało przekonujący argument z racji tego, że mniejsza konsumpcja mięsa w krajach rozwiniętych może podbić światowe ceny pszenicy, co spowodowałby jeszcze większe niedożywienie. Oczywiście istotne jest tutaj „może”, a nie czy na pewno mogłoby wpłynąć to na jakieś ceny. Nie jest tajemnicą, że w wielu krajach, np. USA, państwo przeznacza duże kwoty na subwencje dla hodowców, dzięki czemu ci mogą hurtowo zakupywać paszę za cenę poniżej kosztów produkcji. Nie tylko roślin używa się do karmienia tych zwierząt, ale także „produkty uboczne” całej hodowli czyli ściółki z kurników albo młode koguciki, których przemysł jajczarski nie potrzebuje. Jak więc widać, ciężko określić jak ceny by się zachowały przy zmniejszonej konsumpcji, jako że ciężko określić ich prawdziwą wartość i uzależnienie od przemysłu hodowlanego. Mogłyby wzrosnąć, albo spaść. Faktem jest, że przemysł ten jest strasznym marnotrawstwem, ponieważ dziesięć hektarów ziemi zapewni ilość mięsa potrzebną dla wyżywienia dwóch osób, ilość kukurydzy dla 10, zboża – 24, a soi – 61 osób [za: Gellatley J., The Livewire Guide to Going, Being and Staying Veggie, Livewire 1996].

Kolejne zagadnienie jakie poruszają autorzy to kwestia klimatu, ale zastanawiające jest dlaczego tylko w odniesieniu do globalnego ocieplenia? Sam temat jest mocno dyskusyjny, bo sam fakt globalnego ocieplenia jest pewny, ale o jego prędkość, jak i o to co w większym stopniu powoduje to zjawisko, naukowcy cały czas się sprzeczają. Jednakże, poza tym jednym zjawiskiem, jest wiele dowodów na to, że przemysł mięsny, mleczny oraz jajczarski powodują ogromne zniszczenia środowiska. Zaczynając od tych najmniej widocznych dla nas, czyli trałowanie dna morskiego przez kraje rozwijające się co powoduje śmierć oraz zniszczenie bogatego w życie dna morskiego, deforestacja gigantycznych połaci leśnych pod kolejne uprawy na zwierzęcą paszę, składowanie odpadów hodowlanych w sposób nieodpowiedzialny powodujące zatrucie powietrza oraz wód, gigantyczne zużycie wody przez przemysł hodowlany (średnia światowa 990 m3 wody na tonę mleka - zużycie tak dużej ilości wody do produkcji substancji wymagających o wiele większych nakładów finansowych choć wiele części ludzkości dostępu do wody pitnej nie ma), a także wiele innych negatywnych skutków, których nie sposób wymienić w jednym artykule. Wspomniano o tym wszystkim oczywiście w raporcie FAO „Długi cień przemysłowego chowu zwierząt”, na który autorzy tekstu Polityki się powołują, ale niestety jedynie na fragment, który zawierał błędne informacje. Szkoda, bo raport jest naprawdę ciekawy oraz przedstawia szeroko sytuację przemysłu mięsnego i jego oddziaływań na ludzi oraz środowisko. Może było to spowodowane ograniczeniem przestrzeni artykułu, a może umyślne pominięcie. Bo ten fragment tekstu wyraźnie działa na szkodę wegetarianizmu, a prawda jest na szczęście inna.

Kwestia zdrowotna została przynajmniej przedstawiona w miarę obiektywnie, a najbardziej cieszy wspomnienie w nim działań pani redaktor Magdaleny Sikoń z wegemaluch.pl walczącą z dyskryminacją wegan/wegetarian w ośrodkach edukacyjnych. Tu nie ma za bardzo do czego się przyczepić, a jedynie poprawić fragment „wegetarianizm może zapobiegać nie tylko otyłości, ale także miażdżycy, cukrzycy, nadciśnieniu, dnie moczanowej...”. Te „może” jest tutaj zbędne bo jak pokazują różne badania dieta wege zapobiega tym problemom zdrowotnym. Szkoda, że nie wspomniano w tym momencie o badaniach czy raportach potwierdzających tą tezę skoro w poprzednich akapitach pojawiały się odniesienia do badań na dany temat. No, ale cóż podam jakieś odnośniki sam, żeby nikt nie wierzył nam na słowo, a spojrzał na liczby:

http://www.epic-oxford.org/publications/1608/a-vegetarian-diet-may-protect-against-a-common-bowel-disorder

http://care.diabetesjournals.org/content/34/5/1225

Irytujące jest również stwierdzenie otwierające ostatni fragment tekstu „Weganizm nie dla dzieci”. Brakuje tu znaku zapytania, bo jest to kwestia dyskusyjna, a nie prawda objawiona. Autorzy przytaczają badania mówiące o dziewczynkach miesiączkujących o wiele wcześniej niż ich rówieśniczki nie będące karmione odżywkami na bazie białka soi. Nie wiem czy wynika to z niewiedzy autorów, ale dieta wegańska nie składa się tylko z produktów pochodzenia sojowego, ale również na bazie innych roślin strączkowatych. Tak, wiemy że nasza piękna sojowa roślinka zawiera hormony kobiece, jednak nie zmienia to faktu, że posiada wiele innych zalet. Zaletami soi jest względnie niska wartość kaloryczna i wysoka wartość odżywcza. Soja dostarcza również takich składników jak witaminy z grupy B, aminokwasy i "kwasy tłuszczowe przyjazne dla serca". Ziarna zawierają również izoflawony, czyli naturalne fitoestrogeny roślinne, które przeciwdziałają rozwojowi nowotworów, wpływają na różnicowanie się komórek i chronią przed skutkami chemioterapii.

Czego mi brakowało w tekście? Najważniejszej kwestii w całym tym temacie czyli tego jak wygląda przemysł mięsny od podszewki oraz jakie męczarnie serwowane są zwierzętom w celu minimalizacji kosztów lub po prostu w wyniku totalnej obojętności producentów tego rodzaju „żywności”. Artykuł kończy się ważnym pytaniem i strasznie prymitywną odpowiedzią – „A smak potraw i los zwierząt? No cóż, to już sprawa gustu i sumienia”. Los zwierząt to nie jest sprawa sumienia człowieka, a naszego gatunku czy cywilizacji. To jak traktujemy innych mówi o nas samych i wpływa na naszą przyszłość. Kiedyś obozy budowano dla ludzi, a dzisiaj dla zwierząt. Miejmy nadzieję, że tak jak zwrócono się przeciw tym pierwszym, tak i te drugie wreszcie zostaną zamknięte.

Link do omawianego artykułu z czasopisma Polityka.

Raport na temat zużycia wody przez różne sektory gospodarki.

Tekst zawiera wyłącznie osobiste opinie autora.

Ostatnio zmieniany środa, 14 sierpień 2013 14:07
Michał Andrzej Michałowski

Wiceprzewodniczący Warszawskiego Forum Lewicy, działacz na rzecz praw zwierząt oraz promocji gospodarki zasobowej. Student trzeciego roku na kierunku Informatyka na Wojskowej Akademii Technicznej. Należy także do Europejskiej Grupy Roboczej IHEYO.

Racjonalista TV

Listy z naszego sadu

Towarzystwo Humanistyczne

Działania stowarzyszenia

Ateist Alliance International

European Humanist Federation

Nasi partnerzy:

   

Towarzystwo Humanistyczne Freidenker Barnim e.V. Freireligiöse Gemeinde Wiesbaden

  

Dachverband Freier Weltanschauungsgemeinschaften e.V. Občanské sdružení ateistů České republiky

• Polityka plików Cookie • Mapa Strony • Kontakt •
(C) 2005-2015 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów