Wydrukuj tę stronę
wtorek, 11 styczeń 2022 21:43

Wywiad Katarzyny Jędrusik z Jackiem Tabiszem

Napisała 
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Polecamy Państwu wywiad, który przeprowadziła Katarzyna Jędrusik, administratorka grupy Facebookowej "Ateizm humanistyczny" z autorem "Nowego humanizmu" Jackiem Tabiszem.

Katarzyna Jędrusik:

Jest Pan związany z tym Stowarzyszeniem HEF? Czy to jakaś forma współpracy?

Jacek Tabisz:

Należę do Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Przez kilka lat byłem jego prezesem, teraz nadal jestem w zarządzie. Nasze stowarzyszenie działa aktywnie w dużych organizacjach humanistycznych, takich jak Humanist International i EHF, European Humanist Federation. W ramach tych struktur działamy wspólnie również z naszymi norweskimi kolegami. Jednakże powstają też mniej „globalne” rodzaje współpracy. Od trzech lat tworzymy kooperację norwesko-rumuńsko-polską.

Katarzyna Jędrusik:

„Nowy humanizm” czyli humanizm Pana oczami. Jest krytyka i również refleksja oraz wyjaśnienia artykułów Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka to bardzo interesujące.

Jacek Tabisz:

Zauważyłem, że Powszechna Deklaracja Praw Człowieka jest ważnym punktem odniesienia dla działań humanistów, choć nie wszyscy się do tego przyznają. Część z nich mocno krytykuje Deklarację, uznając, iż pomija ona zbyt wiele istotnych rzeczy. Ja należę do humanistów doceniających wartość Deklaracji, bowiem podoba mi się jej uniwersalny charakter, opierający ludzki dobrostan na przesłankach również naukowych. Moja książka Nowy humanizm jest przede wszystkim zaproszeniem do dyskusji i własnych przemyśleń. Żaden jej element nie jest jednoznaczny, zawsze staram się odnajdować wielość punktów odniesienia. Jednakże w przypadku Deklaracji Praw Człowieka wręcz musiałem ukazać niejednoznaczność jej oceny ze strony wielu humanistów.

Katarzyna Jędrusik:
Nie może zabraknąć książki „Humanizm ewolucyjny” Michaela Schmidt-Salomona. Tutaj też własna refleksja i analiza myśli Michaela. Jego książka zrobiła na mnie duże wrażenie tak jak i jego dekalog humanistyczny. W Pana książce możemy dowiedzieć się jak Pan odbiera jego refleksje i bardzo rzeczowo Pan je wyjaśnia i również nie zgadza się z pewnymi myślami Michaela.

Jacek Tabisz:

Jeśli chodzi o Michaela Schmidta-Salomona, podoba mi się w nim jego bardzo racjonalna i naukowa wizja humanizmu. Jak wspomniałem w książce, nie stanowi on wcale mainstreamu wśród nowych humanistów. Bardzo często słyszałem głosy odcinające się od większości jego wniosków. Mnie jego humanizm ewolucyjny wydaje się bliski, zgadzam się również z wieloma punktami jego dekalogu.
Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, lecz nie jest to istotne, gdyż Michael Schmidt-Salomon zajmuje ważną pozycję w sporze kultura kontra natura. Zbyt wielu humanistów już dekady temu uległo postmodernistycznemu przekonaniu, że człowiek jest istotą tworzoną przede wszystkim przez pluralizm kultur, jest białą kartką dowolnie zapisywaną, zaś tych zapisów nie można ani porównać, ani ocenić. Ja uważam, że człowiek jest Homo sapiens sapiens, rozumną istotą wyrosłą z ewolucji naturalnej na Ziemi i to ta ewolucja odpowiada za większość ludzkich cech i podstawowych potrzeb. Człowiek nie rodzi się białą kartką, zaś narracje kulturowe mogą zmieniać jego „podstawowe oprogramowanie” tylko do pewnego stopnia, nie zaś w sposób nieograniczony. Jeśli zaś uznamy, że istnieją podstawowe ludzkie potrzeby, marzenia, strategie myślenia, możemy śmiało szukać podstawowych elementów ogólnoludzkiego dobrostanu. Dla nowego humanizmu jednym z głównych celów powinno być wspieranie tego dobrostanu dla jak największej ilości ludzi.

Katarzyna Jędrusik:

Zauważyłam, że często Pan wraca (podaje za przykład, porównuje) do życia ludzi w Indiach rozumiem, że studiował Pan tam i miał bliskie relacje z kulturą indyjską .

Jacek Tabisz:

Miałem i mam bliskie relacje z kulturą Kraju Bharatów. Daje mi to szerszą perspektywę na to, w jaką stronę może zmierzać ludzka cywilizacja i jak zupełnie inna od naszej kultura wspiera lub nie naturalny ludzki dobrostan. Jednocześnie cywilizacja Indii pokazuje, że mimo całej swojej ogromnej „egzotyki” pewne tematy, a nawet aspekty rozwoju cywilizacji są podobne do tego co „nasze”, do kultury europejskiej.

Katarzyna Jędrusik:

Czy w Polsce ceremonie humanistyczne są tak popularne jak w Norwegii czy Niemczech?

Jacek Tabisz:

Nie są jeszcze tak popularne, bowiem nie ma u nas jeszcze tak zdyscyplinowanych promotorów tej idei. Moje stowarzyszenie PSR od lat stara się to rozwijać, pod koniec rządów PO zaczęliśmy na serio rozmawiać w sferach rządowych o projekcie legalizacji ceremonii humanistycznych. Nie mamy jednak wielkich biur, ani armii celebrantów, jak koledzy z Norwegii czy UK. Obecnie budujemy ramy merytoryczne i prawne dla szeroko zakrojonej akcji szkolenia celebrantów, którą w najbliższych czasach będziemy w stowarzyszeniu prowadzić, bo nas samych jest za mało, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na ceremonie humanistyczne. A wydaje mi się, że robimy to dobrze i ciekawie, czasem może nawet lepiej niż nasi koledzy z krajów, gdzie jest to zjawisko bardzo powszechne.

Katarzyna Jędrusik:

Panie Jacku w swojej książce jest Pan bardzo obiektywny i sprawiedliwy. Nie waha się Pan postawić w obronie czy to wierzącego jeżeli faktycznie jest on pokrzywdzony czy to ateisty lub innej mniejszości społecznej. Wspomina Pan również co bardzo mnie cieszy, że nie powinniśmy popadać w skrajność polityczną.

Jacek Tabisz:

Skrajności polityczne coraz bardziej mnie zaskakują i przygnębiają. Wielu ludzi, których dawniej miałem za wcielenie rozsądku, humanistycznego ciepła i umiaru, wyzywa obecnie swoich przeciwników politycznych odmieniając przez wszystkie możliwe przypadki słowo „faszyzm” i inne równie mocne określenia. Ludzie zamykają się w polityczno-światopoglądowych bańkach, gdzie z lubością klepią po plecach „swoich” i oddzierają z resztek człowieczeństwa politycznych adwersarzy. Osoby próbujące tak jak ja nieco łagodzić te podziały łatwo mogą być uznane za „heretyków”.
Tymczasem uważam, że osoba choć trochę czująca się humanistą nie powinna szukać najmocniejszych, najbardziej odczłowieczających słów i gestów w konfrontacji z ludźmi myślącymi i działającymi inaczej. Nie powinna czuć się w ten sposób „lepsza” od tej „ciemnej”, „faszystowskiej” etc. reszty ludzkości. Przypuszczam, że dla niektórych jest to bardzo atrakcyjne. Nagle poczuć się lepszym od milionów ludzi, stać się niejako za darmo i na kredyt wzorcem moralności. Tymczasem na inwektywy i nienawiść wylewającą się z baniek polityczno – światopoglądowych, wspieranych przez taką a nie inną strukturę współczesnych mediów elektronicznych, zwłaszcza społecznościowych (to słowo w tym kontekście zakrawa na ironię) mogliby zasłużyć tylko nielicznie przedstawiciele naszego gatunku. Bo ja wiem? Lenin, Hitler, Mao, Stalin, Torquemada. Ci mroczni bohaterowie naszej historii chyba rzeczywiście zatracili swoje człowieczeństwo. Natomiast nasz sąsiad popierający PiS, czy nasza daleka ciotka będąca w ruchu Pro Life nie są żadnymi Hitlerami czy Leninami. Oczywiście istnieje wytrych do nienawistnego wywyższania się samozwańczych „obrońców dobra” typu „Kaczyński może teraz jeszcze nie jest Hitlerem, ale zaraz nim będzie”, „zwolennicy Kaczyńskiego może jeszcze nie są tak zupełnie nazistami, ale są na drodze do nazizmu”. Oczywiście w drugą stronę to odczłowieczanie też działa, łączy się najgłupsze prawdziwe i rzekome elementy wszystkich liberalnych ugrupowań i przypisuje danemu, konkretnemu przeciwnikowi politycznemu, aby go wyśmiać, poczuć się lepszym, czasem też dla sycenia własnej nienawiści. Na mnie jednak ostatnio największe wrażenie robi to odmienianie słowa „faszyzm” przez wszystkie przypadki i żałuję, że ta przesada wychodzi ze strony bliższej mojemu obozowi politycznemu, a nie ze strony moich politycznych przeciwników, których zwalczam „ostro i bezwzględnie” podczas wyborów, nie oddając na nich głosów, a nawet występując w tych samych wyborach jako ich kontrkandydat (zdarza mi się to czasem).

Katarzyna Jędrusik:

Pisze Pan również, że humanista nie powinien kierować się poglądami politycznymi w ocenie drugiego człowieka. Jednym słowem humaniści powinni być obiektywni i nie zagłębiać się i żyć polityką. Jaki zatem ma być nowy humanista według Pana?

Jacek Tabisz:

Humanista powinien przede wszystkim stawiać człowieka ponad ideologiami, czy to politycznymi czy to religijnymi. Powinien też rozumieć, że człowiek jest złożonym światem. Ktoś może mieć dziwaczne przekonania religijne, albo szalone wręcz poglądy polityczne, a jednocześnie być niezwykle racjonalny w wielu innych kwestiach. Poglądy polityczne, jeśli nie są zbrodnicze, to tylko drobna cząstka człowieczeństwa. Nie można tylko z uwagi na nie kogoś skreślać, lub też – w drugą stronę – idealizować. Nie uważam, że humaniści powinni stronić od polityki. Wręcz przeciwnie, uważam, że powinni być ponadprzeciętnie zaangażowani politycznie ale w racjonalny sposób. Bez dogmatyzmu, bez nienawiści, bez fanatycznej niechęci do innych niż nasze poglądów. Gdyby na świecie żyło dostatecznie wielu humanistów uprawiających prywatnie lub też z rozmachem politykę godną osoby wrażliwej, tolerancyjnej, niedogmatycznej i wierzącej w ludzkość, bylibyśmy jako ludzkość w znacznie lepszej kondycji.

Katarzyna Jędrusik:

Książka jest bardzo szczegółowo opisana czy długo zajęło Panu pisanie jej?

Jacek Tabisz:

Ja piszę dość dużo i chyba dość szybko. Jednak ta książka zajęła mi z poprawkami półtora roku. Pewnie dlatego, że pisząc ją sam odkrywałem, że poruszyłem całkiem istotny temat. Początkowo myślałem, że piszę tylko taki przyczynek informacyjny wypływający z naszego środowiska. Gdy jednak analizowałem posiadane przez siebie informacje, odkrywałem, że nowy humanizm jest niejako forpocztą obecnych przemian społecznych, które bywają niekiedy całkiem rewolucyjne, a nawet eksperymentalne. Nie twierdzę, że to sami humaniści zmieniają świat, czyni to raczej „milcząca większość”, ale humaniści mają naprawdę mocne wyczucie nadchodzących zmian. Te zmiany mogą sprawić, że świat za kilka dekad będzie dużo wspanialszym miejscem, ale kryją się też w nich ogromne zagrożenia. Dlatego w podtytule mojej książki jest nawiązanie do Huxleyowskiego „nowego wspaniałego świata”. Taki scenariusz bowiem też jest możliwe. Piękne ideały mogą zanieść ludzkość do straszliwej dystopii. Jest to poważne zagrożenie. Widać je już teraz po analizie coraz większych problemów na styku poprawności politycznej a wolności jednostki, wolności słowa, wolności badań.

Katarzyna Jędrusik:

W zasadzie książka to zbiór wszelkich informacji związanych z humanizmem na całym świecie ma Pan bardzo obszerną wiedzę na ten temat. Bardzo się cieszę, że mogę to wszystko przeczytać w jednej książce, to był naprawdę trafiony pomysł.

Jacek Tabisz:

Bardzo się cieszę. W mojej książce miałem okazję połączyć wiedzę teoretyczną z czysto praktyczną. Mam nadzieję, że przez to zawarte w niej informacje stają się żywe i, jeśli na to zasługują, ciekawe.

Katarzyna Jędrusik:

Czy chciałby Pan coś zmienić u nas w Polsce odnośnie popularyzowania humanizmu?

Jacek Tabisz:

Na pewno będę starał się rozwijać ceremonie humanistyczne, które są takim żywym i codziennym doznaniem humanizmu. Ważne jest dotarcie z myślą nowohumanistyczną do szkół i placówek edukacyjnych. Ostatnio w tym celu opracowaliśmy kalendarz naukowy, nietypowy, bo naprawdę okazały i przyciągający uwagę.

Katarzyna Jędrusik:

Co chciał Pan przekazać w swojej książce ? Czy jest ona adresowana do wszystkich?

Jacek Tabisz:

Moja książka jest adresowana do wszystkich. Głównym mottem mojej książki jest przekonanie iż Człowiek powinien być ceniony wyżej niż jakakolwiek ideologia. Drugim mottem jest to, że jesteśmy naprawdę ważni. Wprawdzie nie jesteśmy nieśmiertelni, jak chcą tego ludzie religijni, ale za to wszechświat patrzy sam na siebie naszymi oczami. Jesteśmy tą drobną, świadomą własnego istnienia, cząstką wszechświata. Mam nadzieję, że raczej nie jesteśmy jedynymi świadomymi istotami w kosmosie, ale nawet gdyby na połowie planet wszechświata toczono uczone rozmowy i budowano teleskopy (tak tłoczno z pewnością nie jest, choć szkoda) to i tak ogrom kosmosu nie będącego rozumnym życiem przerastałby swoim rozmiarem to co żywe i samoświadome. Lecz, będąc żywymi i świadomymi, wierząc w nas samych, możemy zmieniać wszechświat. Na razie jesteśmy jeszcze w żłobu cywilizacji kosmicznej, ale mam nadzieję, że będziemy dalej rosnąć, wierząc w siebie i budowane przez nas rzeczy. Podbudowywanie takiego optymistycznego spojrzenia na ludzką przyszłość to moim zdaniem główne zadanie zarówno „starego” jak i „nowego” humanizmu.

Katarzyna Jędrusik:

Jest Pan miłośnikiem kosmosu i nauki nie mogło tego zabraknąć w tej książce.

Jacek Tabisz:

Mam wrażenie, że najbardziej zaawansowane ludzkie kultury ugrzęzły obecnie w pewnej dekadencji. Eksploracja kosmosu jest pod każdym względem konieczna, moim zdaniem, dla dalszego rozwoju ludzkości, ludzkości jako zbioru wszystkich ludzi, ale też ludzkości jako każdego z nas osobna.

Katarzyna Jędrusik:

Dlaczego ateiści mają potrzebę mówienia i rozkminiania o bogu? Czy niewierzący powinien skupić się na pięknie świat, nauce, kulturze, sztuce i przede wszystkim na drugim człowieku na jego dobrze?

Jacek Tabisz:

Najbardziej mnie „bawi” nurt dostrzegania błędów doktrynalnych w katolicyzmie, ekstaza płynąca z tego, że sami katolicy nie rozumieją katolickiej teologii. To rzeczywiście jest dziwaczne zajęcie, gdy się jest ateistą czy humanistą. Uważam jednak, że czasem warto odmalować przed naszym wierzącym rozmówcą argumenty za ateizmem, bo może mu to przynieść wolność od ograniczających go dogmatów. A nawet jeśli nie, to może to pogłębić stosunek wierzącego rozmówcy do własnych wierzeń, jak i nasz stosunek do tego, że można się czasem pięknie nie zgadzać, bo przecież nikt z nas nie jest mądry i wolny od złudzeń we wszystkim, w każdym aspekcie życia.

Katarzyna Jędrusik:

Bardzo dziękuję autorowi Panu Jackowi Tabiszowi za ten świetny wywiad, co prawda w formie artykułu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mieć okazję na rozmowę.
Poniżej link do książki Jacka Tabisza, serdecznie polecam:

https://bonito.pl/k-115863126-nowy-humanizm-w-strone-nowego-wspanialego-swiata-bez-ideologii

Ostatnio zmieniany wtorek, 11 styczeń 2022 22:07
Kaja Bryx

Przewodnicząca Oddziału Dolnośląskiego PSR (od stycznia 2012 r.). Ateistka, filolożka, językoznawczyni. Tłumaczy poezję z łaciny, greki, hiszpańskiego i angielskiego. Lubi uczyć się rzadkich języków, interesuje się sztuką i naukami przyrodniczymi. Propaguje też w Polsce wiedzę o kulturze indyjskiej, obalając krążące stereotypy. Swoim działaniem pragnie dawać wyraz ateizmowi pozytywnemu, który jest nie tyle zaprzeczeniem religii, ile przede wszystkim afirmacyjnym światopoglądem opartym na nauce i filozofii, a znajdującym swój najpełniejszy wyraz w sztuce.

Najnowsze od Kaja Bryx

Artykuły powiązane