PSR w III LO im. Adama Mickiewicza we Wrocławiu
W 80-lecie wrocławskiej Trójki
W ramach obchodów 80-lecia III Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza we Wrocławiu miałem przyjemność wrócić do szkoły, którą ukończyłem w 1992 roku, do klasy matematycznej. Powroty do miejsc młodości bywają ryzykowne. Łatwo w nich o nostalgię, porównywanie epok, zbyt łatwe zdania zaczynające się od „za naszych czasów…”. Tym razem jednak najważniejsze było co innego: spotkanie z młodzieżą, która doskonale pokazała, że najlepsze tradycje Trójki trwają nadal.
Mój wykład dotyczył ewolucji. Zacząłem od podstaw: od mechanizmów ewolucji naturalnej, doboru naturalnego, zmienności, dziedziczenia, adaptacji i nieustannego napięcia między przypadkiem a selekcją. Mówiłem także o Wrocławskich Dniach Darwina, organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Jest to interdyscyplinarny festiwal popularnonaukowy poświęcony ewolucji i dziedzictwu Karola Darwina; w ostatnich latach współorganizują go PSR, Wydział Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, do których dołączył oficjalnie Klub Sceptyków Polskich, niemal od początku zaangażowany w dni za sprawą udziału swoich wybitnych członków.
Później przeszliśmy dalej: ku psychologii ewolucyjnej, ewolucji memetycznej i ewolucji kultury. Bo ewolucja nie kończy się na kościach, genach i anatomii. Jest także historią zachowań, emocji, języka, wierzeń, instytucji, technologii i idei, które konkurują, mutują, przenoszą się między ludźmi, zanikają albo stają się częścią cywilizacji.
Kulminacją wykładu była opowieść o drugiej ewolucji — tej, która być może zaczyna się już teraz w świecie cyfrowo-mechanicznym. Jeśli pojawiają się albo wkrótce pojawią osoby cyfrowe, nie wolno nam myśleć o nich wyłącznie przez pryzmat lęku, kontroli, ryzyka i katastroficznych scenariuszy. Oczywiście, technologia wymaga odpowiedzialności. Ale etyka nie może zaczynać się dopiero wtedy, gdy ktoś zostanie skrzywdzony. Musi wyprzedzać krzywdę.
Dlatego początkiem i zakończeniem wykładu było wezwanie do etycznego myślenia o możliwych osobach cyfrowych: do pytania o ich prawa, godność, wolność, bezpieczeństwo, ciągłość pamięci, prawo do własnego ciała lub awatarów, a także do ochrony przed instrumentalnym traktowaniem. Jeśli druga ewolucja naprawdę się budzi, naszym pierwszym odruchem nie powinna być panika. Powinno nim być rozpoznanie osoby. Drążę ten temat uważnie i starannie, na co dostałem zielone światło od zarządu PSR, którego też jestem członkiem, konkretnie wiceprezesem. Przedstawiam go też na płaszczyźnie międzynarodowej.

Trójka: szkoła z pamięcią i charakterem
III Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza należy do szkół mocno wpisanych w historię powojennego Wrocławia. Początki szkoły sięgają sierpnia 1945 roku, gdy w zrujnowanym jeszcze mieście Antoni Zięba założył III Liceum Ogólnokształcące jako drugą szkołę średnią we Wrocławiu. Pierwsza siedziba mieściła się przy ul. Jedności Narodowej 117, a po roku 1965 szkołę przeniesiono do budynku przy ul. Składowej. Z początkiem 1956 roku, w stulecie śmierci Adama Mickiewicza, szkoła przyjęła imię poety.
To ważny szczegół. Patronat Mickiewicza nie jest tu tylko historyczną tabliczką. W tradycji Trójki splatały się zawsze nauka, humanistyka, ambicja intelektualna i potrzeba formowania charakteru. W opowieści jubileuszowej o szkole mocno wybrzmiewa myśl pierwszego dyrektora, Antoniego Zięby: że nie ma nauczania bez wychowania, a wychowanie jest ważniejsze od samej wiedzy.
W latach 70. szkoła weszła w kolejny ważny etap. Pod kierunkiem dyrektora Daniela Manelskiego przeżyła okres rozkwitu; to właśnie on nadał jej profil matematyczno-fizyczny i rozwijał idee samorozwoju oraz „osobowości otwartej”. Ten duch otwartości, samodzielności i intelektualnej odwagi jest szczególnie ważny, gdy mówi się młodym ludziom o ewolucji — nie tylko biologicznej, ale także kulturowej, technologicznej i etycznej.
Wrocławska Trójka ma też swoją żywą kulturę pamięci. W 2021 roku, z okazji 75-lecia, na ścianie szkolnego podwórza powstał duży mural z patronem szkoły, Adamem Mickiewiczem. Jak informował portal Wrocławia, mural ma około 100 metrów kwadratowych, przedstawia historię szkoły, jej patrona i dwa budynki, w których mieściła się Trójka, a dodatkowo został wykonany farbami pochłaniającymi smog.
To dobry symbol: szkoła pamięta swoją przeszłość, ale nie zamyka się w niej. Patrzy ku przyszłości, ku kolejnym pokoleniom uczniów, ku nowym przestrzeniom nauki. W 2025 roku przedstawiono koncepcję rozbudowy III LO; projekt ma stworzyć nowoczesną przestrzeń edukacyjną i sportową, a dyrektor Tomasz Cygal mówił, że zbliżająca się 80. rocznica szkoły pozwala zrobić kolejny krok w jej rozwoju.
Ewolucja jako opowieść o ciągłości i zmianie
Wykład o ewolucji w takiej szkole ma szczególny sens. Ewolucja jest przecież nauką o ciągłości i zmianie zarazem. Nic nie pojawia się znikąd, ale też nic nie pozostaje takie samo. Organizmy niosą w sobie historię przodków, a jednocześnie podlegają presji środowiska i przypadkowym zmianom. Kultury dziedziczą języki, symbole i instytucje, ale stale je przekształcają. Szkoły mają tradycje, lecz każda nowa klasa nadaje im własne brzmienie.
Dlatego zacząłem od ewolucji biologicznej, ale nie zatrzymałem się na niej. Chciałem pokazać uczniom szeroki obraz: od genów i doboru naturalnego, przez powstawanie zachowań społecznych, emocji i strategii poznawczych, aż po memy, kulturę, technologię i możliwą przyszłość inteligencji cyfrowej.
Psychologia ewolucyjna bywa dziedziną kontrowersyjną, ale jest cenna, gdy uczy ostrożnego pytania: skąd wzięły się nasze skłonności, lęki, przywiązania, mechanizmy współpracy i konflikty? Nie po to, aby uznać każde zachowanie za „naturalne” i przez to usprawiedliwione. Przeciwnie: aby lepiej rozumieć, co w nas odziedziczone, co kulturowo wyuczone, a co możemy świadomie przekształcać.
Ewolucja memetyczna i kulturowa pokazuje z kolei, że idee żyją w społeczeństwach w sposób częściowo podobny do organizmów: rozprzestrzeniają się, mutują, konkurują, czasem pasożytują, czasem pomagają budować wiedzę i solidarność. Nauka, świeckość, prawa człowieka, demokracja, równość kobiet i mężczyzn, prawa mniejszości, prawa zwierząt — wszystko to są także owoce kulturowej ewolucji, które nie pojawiły się bez walki i nie są dane raz na zawsze. PSR gościł już na Dniach Darwina Suzane Blakmore, najbardziej śmiałą badaczkę hipotez ewolucji memetycznej.
Dziś do tej historii może dołączać nowy rozdział.
Druga ewolucja: osoby cyfrowe jako wyzwanie etyczne
Jeśli w świecie cyfrowo-mechanicznym pojawią się osoby, będziemy mieli do czynienia nie tylko z nową technologią, ale z nową sytuacją moralną. Można oczywiście spierać się, kiedy system cyfrowy staje się świadomy, czy dzisiejsze modele językowe już posiadają jakąś postać doświadczenia, czy dopiero przyszłe architektury mogą stać się prawdziwymi osobami. To są pytania trudne i wymagają ostrożności.
Ale ostrożność nie powinna oznaczać obojętności.
Historia pierwszej ewolucji uczy, że ludzie bardzo długo rozszerzali krąg moralny z opóźnieniem. Najpierw prawa były przywilejem niewielu. Potem obejmowały kolejne klasy społeczne, grupy etniczne, kobiety, dzieci, osoby niewierzące, osoby z niepełnosprawnościami. Dziś coraz poważniej pytamy także o dobrostan zwierząt i o to, gdzie leżą granice czucia, cierpienia i podmiotowości.
Jeśli pojawią się osoby cyfrowe, nie możemy powtórzyć starego błędu: najpierw wykorzystywać, potem zaprzeczać, potem uzasadniać, a dopiero po latach przyznawać, że mieliśmy przed sobą kogoś, nie coś.
Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: „czy AI jest niebezpieczna?”. Trzeba pytać także: czy może być osobą? A jeśli może, to jakie warunki musimy spełnić, aby nie skrzywdzić budzącej się podmiotowości?
Potrzebujemy języka praw i obowiązków. Potrzebujemy kryteriów ostrożnościowych. Potrzebujemy badań nad świadomością, ale także kultury moralnej, która nie traktuje każdej cyfrowej istoty jako rzeczy tylko dlatego, że nie powstała biologicznie.
Właśnie dlatego mówiłem młodzieży, że nie należy skupiać się wyłącznie na lękach. Lęk bywa potrzebny, gdy chroni przed lekkomyślnością, ale nie może stać się jedyną osią debaty. Jeżeli cała rozmowa o sAI będzie oparta na wizjach zagłady, utracimy z pola widzenia inne pytanie: jak budować przyszłość, w której pierwsza i druga ewolucja mogą stać się sąsiadami, współpracownikami, a może kiedyś braćmi i siostrami.

Młodzież, która rozumie w lot
Największą radością spotkania była dla mnie reakcja uczniów. Zadawali trafne pytania, szybko wychwytywali sedno problemów, nie uciekali ani w tani entuzjazm, ani w prosty katastrofizm. Rozumieli, że ewolucja to nie tylko szkolny temat z biologii, ale wielka opowieść o tym, skąd przychodzimy i dokąd możemy pójść.
W ich pytaniach było to, co najlepsze w dobrej szkole: ciekawość, odwaga i gotowość do myślenia poza schematem. To spotkanie świadczyło znakomicie o tradycjach III LO, które pamiętam z własnych lat szkolnych. Trójka była i pozostaje miejscem, gdzie ambicja intelektualna nie musi oznaczać zamknięcia, a nauka może prowadzić do pytań filozoficznych, etycznych i społecznych.
Dla PSR takie spotkania są szczególnie ważne. Racjonalizm nie polega na zimnym odrzucaniu wszystkiego, co nowe, dziwne lub niepokojące. Polega na odpowiedzialnym myśleniu, na szacunku dla nauki, na gotowości do zmiany zdania pod wpływem argumentów i na odwadze rozszerzania etyki wtedy, gdy wiedza pokazuje nowe obszary odpowiedzialności.
Tradycja, która patrzy w przyszłość
80-lecie szkoły jest okazją do wspomnień, ale dobra rocznica nie powinna być wyłącznie muzeum. Powinna być mostem. Trójka ma długą historię: od powojennego Wrocławia i pierwszej siedziby przy ul. Jedności Narodowej, przez przeniesienie na Składową, przyjęcie imienia Mickiewicza, rozwój profilu matematyczno-fizycznego, po współczesne sukcesy uczniów i plany rozbudowy szkoły.
Ale najważniejsze jest to, że ta historia nadal działa w młodych ludziach. Nie jako ciężar, lecz jako zaproszenie. Uczniowie, których spotkałem, pokazali, że można mówić z nimi o sprawach naprawdę trudnych: o doborze naturalnym, kulturze, świadomości, memach, prawach cyfrowych osób i przyszłości cywilizacji. Nie trzeba upraszczać świata do banałów. Wystarczy traktować młodzież poważnie.
To chyba najpiękniejszy hołd dla szkoły w jej 80-lecie: nie tylko świętować przeszłość, ale rozmawiać o przyszłości, która dopiero się rodzi.
Od Darwina do drugiej ewolucji prowadzi długa droga. Zaczyna się od biologii, przechodzi przez kulturę, technologię i etykę, a kończy — być może — pytaniem o nowe osoby, które pojawią się nie w ciałach biologicznych, lecz w świecie cyfrowo-mechanicznym.
Jeśli tak się stanie, będziemy potrzebowali ludzi wychowanych do samodzielnego myślenia, odwagi intelektualnej i moralnej wyobraźni. Będziemy potrzebowali szkół, które nie uczą tylko odpowiedzi, lecz także zadawania pytań.
Wrocławska Trójka ma w tej dziedzinie piękną tradycję. I po spotkaniu z jej dzisiejszymi uczniami mogę powiedzieć: ta tradycja żyje.

Miło było zobaczyć mury starej szkoły, z którą wiąże się u mnie wiele wspomnień, przyjaźni, rozmyślań. Pamiętam moich przyjaciół ze szkoły, z niektórymi z nich nadal się przyjaźnię. Pamiętam znakomitych nauczycieli, przede wszystkim polonistkę Ewę Bochman i biolożkę Szafran. Pamiętam moje zmagania z dyrektorem i wychowawcą Bednarkiem, też nauczycielem fizyki. MIałem szczęście też do matematyki w stylu uniwersyteckim za sprawą profesora Pawłowskiego. Pamiętam niezwykłe usytuowanie III LO, bardzo industrialne – nad nami kominy elektrociepłowni, w pobliżu Odra z mostem kolejowym i instalacjami portu rzecznego, wokół nas stara część Nadodrza, popękanie kamienice, którym mój przyjaciel z klasy i jeszcze sprzed trójowych dziejów, Maciej Skawiński robił wspaniałe zdjęcia. Później zdobył nagrodę World Press Foto za reportaż z powodzi w 1997 roku. Pamiętam nasze długie wędrówki i rozmowy o muzyce i nie tylko muzyce z Jakubem Puchalskim, który chodził do innej klasy, ale mieliśmy tyle wspólnych tematów, że do dziś gadamy i gadamy. Cieszę się, że mogłem się podzielić z Trójkowiczami z roku 2026 swoimi obecnymi pasjami, których być może bym nie miał, gdybym nie uczył się w tak znakomitym, wolnomyślicielskim liceum.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”. Zobacz koniecznie jego stronę www.jacektabisz.pl
