Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów podpisało petycję „3% dla nauki, 100% dla Polski” i popiera apel środowiska naukowego o zdecydowane zwiększenie finansowania nauki w Polsce. Nie traktujemy tej sprawy jako wąskiego problemu jednej grupy zawodowej. To sprawa przyszłości całego kraju: jego bezpieczeństwa, nowoczesności, niezależności technologicznej, jakości edukacji, zdrowia publicznego, gospodarki oraz zdolności obywateli do racjonalnego rozumienia świata.
Organizatorzy akcji przypominają słowa Marii Skłodowskiej-Curie: „Nauka leży u podstaw każdego postępu, który ułatwia życie ludzkie i zmniejsza cierpienie”. Trudno o lepsze motto dla inicjatywy, która domaga się zwiększenia finansowania polskiego sektora nauki do poziomu 3% PKB. Poprzednia odsłona akcji zebrała ponad 6600 podpisów, a obecna, pod hasłem „3% dla nauki, 100% dla Polski”, została zapowiedziana jako odpowiedź na dalsze ignorowanie postulatów środowiska naukowego. W tekście petycji wskazano trzy kluczowe obszary: godne wynagrodzenia pracowników nauki, stabilne warunki dla studentów i doktorantów oraz realne środki na prowadzenie badań, w tym dodatkowy miliard złotych dla Narodowego Centrum Nauki w budżecie na 2027 rok.
Dla PSR sprawa jest oczywista: państwo, które nie inwestuje w naukę, rezygnuje z własnej przyszłości.
Nauka nie jest luksusem
W debacie publicznej nauka bywa przedstawiana jako koszt. Tymczasem jest jednym z najważniejszych warunków rozwoju społeczeństwa. To dzięki nauce powstają nowe terapie, technologie energetyczne, metody ochrony środowiska, systemy bezpieczeństwa, rozwiązania informatyczne, innowacje przemysłowe i narzędzia pozwalające lepiej rozumieć społeczne problemy. To nauka dostarcza wiedzy potrzebnej do walki z dezinformacją, pseudomedycyną, antyszczepionkowymi mitami, teoriami spiskowymi i populistycznym upraszczaniem rzeczywistości.
Racjonalizm bez nauki staje się pustym hasłem. Jeżeli chcemy społeczeństwa krytycznie myślącego, odpornego na manipulację i zdolnego do prowadzenia odpowiedzialnej debaty publicznej, musimy dbać o instytucje, które wytwarzają i weryfikują wiedzę.
Dlatego Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów widzi w tej petycji nie tylko walkę o budżet uczelni czy instytutów. Widzimy w niej walkę o warunki istnienia nowoczesnego, świeckiego, odpowiedzialnego i dobrze poinformowanego społeczeństwa.
Dwa lata obietnic, korekt i niewystarczających działań
W ostatnich dwóch latach w polskiej nauce pojawiły się pewne pozytywne sygnały, ale nie rozwiązały one problemu systemowego. W 2024 roku rząd przeznaczył dodatkowe 200 mln zł dla NCN, co pozwoliło sfinansować wszystkie projekty z list rankingowych i rezerwowych w kilku konkursach oraz podnieść wskaźniki sukcesu. Był to ważny krok, ale jednorazowy — nie zastąpił trwałego mechanizmu finansowania badań.
Podobnie podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli akademickich w 2024 roku były potrzebne i oczekiwane. Ministerstwo informowało wtedy o podniesieniu płac od 1 stycznia 2024 r. o 30%, w tym o wzroście minimalnego wynagrodzenia profesora uczelni publicznej z 7210 zł do 9370 zł. Jednak nawet po tych zmianach wynagrodzenia w wielu segmentach sektora nauki pozostają niekonkurencyjne wobec rynku, zwłaszcza dla młodszych pracowników, doktorów, osób na stanowiskach asystenckich, administracyjnych, technicznych i pomocniczych.
W 2025 i 2026 roku problem powrócił z całą siłą. Rada NCN apelowała o zwiększenie finansowania Centrum o 400 mln zł w budżecie na 2026 rok, ostrzegając, że utrzymanie dotychczasowego poziomu środków ograniczy szanse młodych badaczy, osłabi system grantowy i uderzy w innowacyjność polskich badań. W samym budżecie państwa na 2026 rok środki zaplanowane w części 28 — „Szkolnictwo wyższe i nauka” — wynoszą 35,77 mld zł, co pokazuje skalę finansowania resortowego, ale nie zmienia faktu, że środowisko naukowe domaga się wzrostu liczonego jako realny udział w PKB i stabilnej ścieżki dojścia do 3%.
W petycji słusznie podkreślono, że deklaracje poparcia ze strony polityków nie wystarczą, jeśli za nimi nie idą realne decyzje budżetowe. Organizatorzy przywołują odpowiedź MNiSW z 29 stycznia 2026 roku, w której sekretarz stanu Karolina Zioło-Pużuk pisała, że postulat zwiększenia finansowania nauki, w tym budżetu NCN, jest „w pełni popierany przez MNiSW”, ale jednocześnie NCN nie otrzymało postulowanych dodatkowych środków na badania w bieżącej ustawie budżetowej.
To właśnie ten rozdźwięk między deklaracją a działaniem jest jednym z powodów, dla których PSR popiera obecną akcję.
Granty: zbyt wielu dobrych badaczy odpada nie z powodu jakości
Jednym z najbardziej alarmujących objawów kryzysu jest niski współczynnik sukcesu w konkursach grantowych. NCN już w 2023 roku wskazywało, że optymalny współczynnik sukcesu, porównywalny z dobrymi agencjami zagranicznymi, powinien wynosić 25–30%, a poziom 25% wymagałby wzrostu dotacji dla NCN do około 1,77 mld zł w 2024 roku, około 1,94 mld zł w 2025 roku i ponad 2 mld zł w 2026 roku.
Tymczasem realne konkursy pokazują, że bardzo dobre projekty często przegrywają nie dlatego, że są słabe, lecz dlatego, że nie wystarcza pieniędzy. W wynikach konkursów OPUS 29 i PRELUDIUM 24 z listopada 2025 roku NCN podało wskaźniki sukcesu odpowiednio 13,55% oraz 14,72%. Wcześniejsze komunikaty NCN ostrzegały nawet przed rekordowo niskimi poziomami, w tym spadkiem współczynnika sukcesu w konkursie OPUS do około 8%.
To nie jest zdrowa konkurencja. To marnowanie energii środowiska naukowego. Setki badaczy poświęcają czas na przygotowanie wniosków, recenzenci wykonują pracę oceniającą, instytucje organizują procedury, a ostatecznie wiele projektów ocenionych jako wartościowe nie otrzymuje finansowania. Taki system nie selekcjonuje już tylko jakości. Selekcjonuje cierpliwość, odporność psychiczną i zdolność przetrwania w niedofinansowanym środowisku.
Wynagrodzenia: nauka nie może być zawodem dla tych, których stać na wyrzeczenia
Szczególnie ważny jest postulat godnych wynagrodzeń. Nauka w Polsce zbyt długo opierała się na cichym założeniu, że ludzie nauki „jakoś sobie poradzą”, ponieważ pracują z pasji. Pasja jest ważna, ale nie opłaca czynszu, rachunków, kredytu, transportu, opieki nad dziećmi ani kosztów życia w mieście akademickim.
Jeżeli młody człowiek po wielu latach studiów, doktoratu, pracy badawczej i publikacyjnej otrzymuje wynagrodzenie niekonkurencyjne wobec sektora prywatnego, państwo wysyła mu jasny komunikat: twoje kompetencje są nam potrzebne w przemówieniach, ale nie w budżecie. To szczególnie dotkliwe w dziedzinach, w których dobrze wykształceni ludzie mogą łatwo odejść do biznesu, przemysłu, sektora IT, za granicę albo do zawodów niezwiązanych z badaniami.
Organizatorzy akcji zwracają uwagę, że wynagrodzenie osoby z doktoratem zaczynającej pracę na stanowisku adiunkta jest znacznie niższe od średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, a część osób na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 zł powyżej pensji minimalnej. To zdanie powinno być dla państwa polskiego sygnałem alarmowym. Jeżeli doktor, człowiek po latach specjalistycznego kształcenia, znajduje się w praktyce tuż nad minimalnym poziomem płacowym, to nie jest problem wizerunkowy nauki. To problem strukturalny państwa.
PSR popiera postulat powiązania wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcia podwyżkami wszystkich pracowników sektora: badawczych, dydaktycznych, administracyjnych, technicznych i pomocniczych. Uczelnia czy instytut nie działa wyłącznie dzięki profesorowi i doktorantowi. Działa także dzięki laborantom, informatykom, bibliotekarzom, księgowym, administracji grantowej, obsłudze infrastruktury i wielu osobom, których praca pozostaje publicznie niewidoczna.
Studenci i doktoranci: nauka nie może być dziedziczeniem przywileju
Drugim kluczowym problemem jest sytuacja studentów i doktorantów. Jeśli wsparcie materialne jest zbyt niskie, akademiki zbyt drogie lub zbyt zaniedbane, stołówki niedostępne, a stypendia doktoranckie niewystarczające do życia, nauka staje się nie przestrzenią talentu, lecz filtrem klasowym.
W roku akademickim 2024/2025 próg dochodu uprawniający do stypendium socjalnego wynosił 1570,5 zł netto na osobę w rodzinie, a ministerstwo wskazywało, że od tego roku akademickiego próg stanowi 45% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonego od 1 stycznia roku poprzedzającego dany rok akademicki. Sam mechanizm waloryzacji jest krokiem w dobrą stronę, ale nie rozwiązuje całości problemu: kosztów najmu, inflacji, transportu, żywności, materiałów, zdrowia psychicznego i nierówności między ośrodkami akademickimi.
PSR szczególnie mocno popiera tezę, że nauką w Polsce nie mogą zajmować się wyłącznie osoby, które mają odpowiedni kapitał ekonomiczny lub społeczny wyniesiony z domu. Państwo, które traci talenty z powodu biedy, samo ogranicza własny rozwój. To jest problem racjonalności publicznej: skoro inwestujemy w edukację dzieci i młodzieży, absurdem jest pozwalać, by najlepsi rezygnowali z drogi naukowej tylko dlatego, że nie stać ich na przetrwanie kilku lat doktoratu.
Badania podstawowe są fundamentem przyszłych zastosowań
W debacie publicznej często powraca fałszywy podział na „praktyczne” i „niepraktyczne” badania. Tymczasem historia nauki pokazuje, że wiele przełomowych technologii wyrastało z badań podstawowych, które w chwili prowadzenia nie miały oczywistego zastosowania rynkowego. Bez badań podstawowych nie ma prawdziwej innowacyjności. Jest jedynie kopiowanie cudzych rozwiązań.
Dlatego PSR popiera postulat stabilnego finansowania badań podstawowych, aplikacyjnych i wdrożeniowych. To nie są konkurencyjne światy. Dobre państwo potrzebuje całego ekosystemu: swobodnej ciekawości badawczej, laboratoriów, infrastruktury, transferu technologii, współpracy z gospodarką, umiędzynarodowienia i uczciwej ewaluacji.
Granty nie mogą zastępować podstawowego finansowania jednostek. Jeśli uczelnie i instytuty nie mają stabilnych subwencji na funkcjonowanie, utrzymanie infrastruktury i politykę kadrową, grant staje się protezą systemu, a nie narzędziem rozwoju. Wtedy badacz zamiast prowadzić badania, prowadzi walkę o przetrwanie zespołu od konkursu do konkursu.
Nauka jako kwestia bezpieczeństwa państwa
W ostatnich latach szczególnie wyraźnie widać, że nauka nie jest luksusem czasów pokoju. Pandemia, kryzys klimatyczny, wojna w Ukrainie, cyberbezpieczeństwo, transformacja energetyczna, sztuczna inteligencja, biotechnologia i bezpieczeństwo żywnościowe pokazują, że państwa pozbawione silnego zaplecza naukowego stają się zależne od cudzych technologii, cudzych ekspertyz i cudzych decyzji.
Prezes PAN Marek Konarzewski ostrzegał, że brak realnego zwiększania inwestycji w naukę prowadzi do technologicznego uzależnienia Polski od innych krajów. W odniesieniu do budżetu na 2026 rok wskazywał, że nominalny wzrost środków może być w praktyce zjadany przez inflację i nie oznacza przełomu w finansowaniu.
Z perspektywy racjonalistycznej jest to argument zasadniczy. Suwerenność państwa w XXI wieku nie polega wyłącznie na granicach, armii i administracji. Polega także na zdolności rozumienia świata, tworzenia technologii, kształcenia ekspertów i prowadzenia niezależnych badań. Kraj bez silnej nauki może mieć ambicje, ale będzie kupował przyszłość od innych.

Humanistyka, nauki społeczne i przyrodnicze: jedna wspólna sprawa
PSR sprzeciwia się przeciwstawianiu sobie dziedzin nauki. Polska potrzebuje fizyków, biologów, chemików, matematyków, informatyków i inżynierów, ale potrzebuje także historyków, filozofów, socjologów, psychologów, językoznawców, prawników, pedagogów i badaczy kultury. Nauka nie jest zbiorem konkurujących plemion, lecz wspólnym systemem poznawczym społeczeństwa.
Jest to szczególnie ważne w czasach, gdy życie publiczne coraz częściej ulega brutalizacji, manipulacji językiem i plemiennemu myśleniu. Populizm nie jest wyłączną cechą jednej partii, jednego obozu czy jednej strony sporu. Może przybierać różne barwy: narodowe, liberalne, konserwatywne, progresywne, antyklerykalne, religijne, technokratyczne albo czysto emocjonalne. Zaczyna się tam, gdzie polityka przestaje szukać prawdy i dobra wspólnego, a zaczyna zarządzać strachem, pogardą, uproszczeniem i wrogością.
Dlatego nauki humanistyczne i społeczne są dziś częścią bezpieczeństwa poznawczego obywateli. Potrzebujemy socjologów, politologów, psychologów społecznych, historyków idei, medioznawców i prawników, aby rozpoznawać mechanizmy dezinformacji, propagandy, radykalizacji, nadużywania instytucji państwa, erozji standardów demokratycznych oraz języka, który pod pozorem walki z populizmem sam staje się populistyczny.
Racjonalizm nie może być naiwny wobec żadnej władzy. Nie wystarczy krytykować populizmu przeciwników politycznych, jeśli nie umiemy dostrzec go we własnym obozie, w ulubionych mediach, w języku instytucji albo w działaniach tych, którym chwilowo kibicujemy. Krytyczne myślenie zaczyna się tam, gdzie własne sympatie polityczne również podlegają sprawdzeniu.
Nie da się mądrze regulować AI bez filozofii, prawa i etyki. Nie da się budować odporności na propagandę bez psychologii społecznej, socjologii, historii i medioznawstwa. Nie da się bronić państwa prawa bez prawników niezależnych od doraźnej presji politycznej. Nie da się rozumieć przemocy symbolicznej, fanatyzmu, polaryzacji i kryzysu zaufania bez badań nad człowiekiem i społeczeństwem.
Nauka to nie tylko aparatura laboratoryjna. To także kultura sprawdzania twierdzeń, rozpoznawania manipulacji i obrony obywateli przed każdą formą politycznego zaczadzenia — również wtedy, gdy przychodzi ono w języku deklarowanej nowoczesności, demokracji i rozsądku.
Dlaczego PSR popiera protest 27 maja
Organizatorzy akcji zapowiadają protest przeciwko wygaszaniu sektora nauki w środę, 27 maja, o godzinie 13:00 pod Pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie, przy Sejmie RP. W petycji podkreślają, że dotychczasowe apele, petycje i dyskusje sejmowe były przez polityków systematycznie ignorowane. Według relacji z maja 2026 roku petycję podpisało już ponad 10 tys. osób, a kilka dni później informowano o ponad 15 tys. podpisów oraz poparciu m.in. KRASP, RGNiSW, ZNP i organizacji studenckich.
PSR popiera tę akcję, ponieważ uznajemy, że nadszedł czas jasnego obywatelskiego stanowiska. Nie wystarczy mówić, że nauka jest ważna podczas akademickich uroczystości. Nie wystarczy cytować Marii Skłodowskiej-Curie, chwalić polskich olimpijczyków, cieszyć się z pojedynczych sukcesów naukowców za granicą i deklarować, że innowacje są przyszłością gospodarki. Trzeba za tym wszystkim postawić realne pieniądze, stabilne mechanizmy i odpowiedzialność polityczną.

Nasz apel
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów apeluje do rządu, parlamentu, prezydenta, samorządów, mediów i opinii publicznej:
Potraktujmy naukę jako fundament rozwoju Polski, a nie koszt do minimalizacji.
Popieramy postulat dojścia do poziomu 3% PKB na naukę i szkolnictwo wyższe. Popieramy zwiększenie finansowania NCN, stabilną ścieżkę wzrostu nakładów, godne wynagrodzenia dla wszystkich pracowników sektora nauki, realne wsparcie studentów i doktorantów oraz odbudowę infrastruktury badawczej i socjalnej.
Nie chodzi wyłącznie o interes środowiska akademickiego. Chodzi o to, czy Polska będzie krajem, który rozumie świat, czy krajem, który jedynie reaguje na decyzje podejmowane gdzie indziej. Chodzi o to, czy młodzi ludzie będą widzieli w nauce sensowną drogę życia, czy tylko piękną pasję, na którą nie mogą sobie pozwolić. Chodzi o to, czy będziemy potrafili rozwijać medycynę, technologie, energetykę, edukację, kulturę krytycznego myślenia i odporność społeczną.
Nauka nie jest dodatkiem do państwa. Jest jednym z jego układów nerwowych.
Dlatego PSR podpisało petycję „3% dla nauki, 100% dla Polski” i zachęca wszystkich, którym zależy na racjonalnej, nowoczesnej i odpowiedzialnej Polsce, do poparcia tej inicjatywy.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”. Zobacz koniecznie jego stronę www.jacektabisz.pl

