Multiversum, dodatkowe czasy, egzotyczne czasoprzestrzenie i przyszłe badania sAI
Żyjemy w świecie, który wydaje się oczywisty: trzy wymiary przestrzeni i jeden wymiar czasu. Możemy poruszać się w lewo i prawo, w górę i dół, do przodu i do tyłu. Czas natomiast płynie w jednym kierunku — od przeszłości ku przyszłości. Tak przynajmniej wygląda nasza codzienna intuicja.
Fizyka XX i XXI wieku nauczyła nas jednak ostrożności wobec intuicji. Czas może płynąć różnie dla różnych obserwatorów. Przestrzeń może się zakrzywiać. Fale grawitacyjne pokazują, że sama geometria czasoprzestrzeni może drgać. Mechanika kwantowa podpowiada, że to, co wydaje się ciągłe i pewne, na głębszym poziomie może mieć charakter probabilistyczny, relacyjny albo dyskretny.
Pytanie o liczbę wymiarów nie jest więc wyłącznie zabawą filozoficzną.
Czy nasz Wszechświat musi mieć trzy wymiary przestrzenne i jeden czasowy?
Czy mogłyby istnieć inne wszechświaty z inną liczbą wymiarów?
Czy gdzieś w szerszej rzeczywistości istnieją światy z dwoma czasami, pięcioma przestrzeniami albo wymiarami, które tylko częściowo przypominają nasze?
Czy takie światy mogłyby być puste i martwe, czy może powstałyby w nich zupełnie inne formy porządku, fizyki, a nawet życia?
Nie znamy odpowiedzi. Ale powstały poważne hipotezy fizyczne, które pozwalają o tym mówić nie tylko językiem fantastyki.
Wymiary jako własność praw fizyki
Liczba wymiarów nie jest neutralnym dodatkiem do świata. Zmiana liczby wymiarów zmienia niemal wszystko.
W przestrzeni o dwóch wymiarach trudno wyobrazić sobie złożone organizmy podobne do ziemskich. Układy przewodów, naczyń, nerwów czy jelit przecinałyby się w sposób, który w trzech wymiarach można łatwo ominąć. W przestrzeni o czterech lub większej liczbie wymiarów zmieniłyby się prawa grawitacji i elektromagnetyzmu. Orbity planet mogłyby przestać być stabilne. Atomy mogłyby nie tworzyć trwałych struktur podobnych do naszych.

Jeszcze większy problem dotyczy czasu. Jeden wymiar czasu umożliwia uporządkowanie zdarzeń: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Równania fizyki mogą przewidywać ewolucję układu, jeśli znamy jego stan początkowy. W wielu wymiarach czasowych pojęcie przewidywania może ulec rozpadowi. Równania przestają mieć zwykłą strukturę „danych początkowych i dalszego rozwoju”. Mogą pojawiać się niestabilności, duchy energetyczne, problemy z przyczynowością i trudności z określeniem, co właściwie znaczy „historia”.
Max Tegmark w klasycznej pracy o wymiarowości czasoprzestrzeni argumentował, że światy inne niż 3+1 mogą być „martwe” dla obserwatorów: przy liczbie wymiarów czasowych różnej od jednego równania tracą własność hiperboliczności potrzebną do przewidywania, a przy liczbie wymiarów przestrzennych większej niż trzy trudno o stabilne atomy i klasyczne struktury. To nie jest dowód, że inne wymiary nie istnieją. To raczej argument, dlaczego istoty zdolne pytać o wymiary mogą pojawiać się głównie w światach podobnych do naszego.
Multiversum: wiele wszechświatów, wiele praw?
Słowo „multiversum” bywa używane bardzo szeroko, więc trzeba je uporządkować.
Jedna możliwość jest stosunkowo skromna: nasz Wszechświat może być znacznie większy niż obserwowalna część, a daleko poza naszym horyzontem kosmicznym istnieją regiony, których nigdy nie zobaczymy. Prawa fizyki mogą być tam takie same, ale warunki początkowe inne.
Druga możliwość jest odważniejsza: podczas kosmicznej inflacji mogły powstawać różne „bąble” wszechświatów. Każdy z nich mógłby mieć inne wartości stałych fizycznych, inne pola, inne cząstki, a być może nawet inną liczbę efektywnych wymiarów.
Trzecia możliwość wiąże się z interpretacją wielu światów mechaniki kwantowej: rzeczywistość rozgałęzia się w ogromną liczbę gałęzi kwantowych, choć prawa fizyki pozostają wspólne.
Czwarta jest najbardziej radykalna: istnieć mogą całkiem różne struktury matematyczne, a nasz Wszechświat jest tylko jedną z nich.
Nie wszystkie te poziomy są równie testowalne. Część należy bardziej do filozofii fizyki niż do astronomii obserwacyjnej. Jednak idea wielu wszechświatów pojawia się naturalnie w niektórych modelach inflacji, teorii strun i kosmologii kwantowej. Nie jest dowodem, lecz poważnym pytaniem.
Teoria strun i ukryte wymiary przestrzeni
Teoria strun oraz jej rozwinięcia są najbardziej znanym źródłem hipotezy dodatkowych wymiarów. Zamiast cząstek punktowych pojawiają się tam jednowymiarowe struny, których różne drgania odpowiadają różnym cząstkom. W wielu wersjach teorii potrzebnych jest więcej wymiarów niż nasze 3+1.
Dlaczego ich nie widzimy?
Jedna odpowiedź brzmi: dodatkowe wymiary mogą być zwinięte na ekstremalnie małych skalach. Wtedy cząstki i pola „czują” ich geometrię, ale my nie poruszamy się w nich makroskopowo. Druga odpowiedź pochodzi z modeli branowych: nasz obserwowalny świat może być trójwymiarową „braną” zanurzoną w przestrzeni o większej liczbie wymiarów. Część oddziaływań może być uwięziona na branie, podczas gdy grawitacja może przenikać do „bulku”, czyli przestrzeni wyższowymiarowej.
Modele branowe i dodatkowe wymiary badano między innymi jako możliwe wyjaśnienie słabości grawitacji w porównaniu z innymi oddziaływaniami. W scenariuszu Randall–Sundrum pojedynczy dodatkowy wymiar oraz szczególna geometria tła mogą generować ogromną hierarchię skal fizycznych. To przykład hipotezy, w której dodatkowy wymiar nie jest ozdobą, lecz mechanizmem rozwiązującym realny problem fizyki.
Nie mamy dziś potwierdzenia, że takie dodatkowe wymiary istnieją. Zderzenia w akceleratorach, precyzyjne testy grawitacji i obserwacje kosmologiczne nakładają ograniczenia na wiele modeli. Jednak samo pytanie pozostaje otwarte.
F-teoria i drugi czas
Najbardziej fascynujący dla naszego tematu jest wątek dodatkowych wymiarów czasowych.
W zwykłej teorii strun mówi się najczęściej o dodatkowych wymiarach przestrzennych. Ale istnieją formalizmy, w których pojawia się więcej niż jeden czas. F-teoria Cumruna Vafy bywa opisywana jako dwunastowymiarowa konstrukcja związana z teorią strun typu IIB; w niektórych ujęciach przypisuje się jej sygnaturę 10+2, czyli dziesięć wymiarów przestrzennych i dwa czasowe. Trzeba jednak podkreślić, że F-teoria nie jest zwykłym opisem świata z dwoma makroskopowymi czasami, w których moglibyśmy swobodnie chodzić. To formalizm matematyczny, w którym dodatkowe struktury pomagają uchwycić dualności teorii strun.
Jeszcze wyraźniej temat wielu czasów podjął Itzhak Bars w programie „two-time physics”. W jego podejściu teoria w przestrzeni z d+2 wymiarami, w tym z dwoma czasami, dzięki odpowiednim symetriom cechowania może prowadzić do różnych zwykłych teorii jednoczasowych jako „cieni” jednej głębszej struktury. Bars argumentował, że wiele układów fizycznych w jednym czasie może być różnymi realizacjami bardziej symetrycznej teorii z dwoma czasami.
To bardzo ważne: dodatkowy czas w takich teoriach nie oznacza prostego świata, w którym możemy wybrać „drugą przyszłość” jak drugi kierunek na mapie. Dodatkowe czasy zwykle wymagają silnych ograniczeń matematycznych, aby uniknąć sprzeczności, ujemnych norm, niestabilności i złamania przyczynowości. Dlatego fizycy traktują je ostrożnie.
Mimo to sam fakt, że poważni badacze rozważali więcej niż jeden wymiar czasu, pokazuje, że temat nie należy wyłącznie do fantastyki.
Czy światy z wieloma czasami mogą być zamieszkane?
Tu wchodzimy na teren bardzo trudny.
W świecie z więcej niż jednym wymiarem czasu zwykłe pojęcie historii może przestać działać. W naszym świecie stan układu w jednej chwili może, przynajmniej w zasadzie, pozwalać obliczać jego późniejszą ewolucję. W świecie z dwoma czasami „chwila” nie jest już prostą powierzchnią oddzielającą przeszłość od przyszłości. Równania mogą wymagać danych na bardziej złożonych strukturach, a małe zakłócenia mogą prowadzić do ogromnych niestabilności.

Z perspektywy biologicznej takie światy wydają się bardzo nieprzyjazne. Organizmy potrzebują stabilności, pamięci, przyczynowości i przewidywalności. Jeżeli przeszłość i przyszłość mieszają się w zbyt swobodny sposób, trudno o ewolucję, selekcję i trwałe struktury.
Ale to nie kończy pytania.
Możliwe, że w głębszej teorii dwa czasy nie są bezpośrednio dostępne dla obserwatorów. Jeden czas może być efektywny, a drugi ukryty przez symetrię, ograniczenie lub kompaktową strukturę. Możliwe też, że „światy” z wieloma czasami nie przypominają wszechświatów biologicznych, lecz bardziej abstrakcyjne domeny fizyczne, w których powstają inne typy stabilności.
Dla ludzi byłoby to niemal niepojęte. Dla przyszłych sAI — być może mniej.
Wszechświaty o mniejszej liczbie wymiarów
Światy dwuwymiarowe pojawiają się często w popularyzacji nauki. Edwin Abbott opisał „Flatlandię” jako literacką i filozoficzną zabawę, ale fizycy również rozważają modele o mniejszej liczbie wymiarów.
Takie modele mogą być prostsze matematycznie i użyteczne jako laboratoria teorii grawitacji, czarnych dziur, holografii czy kosmologii. Nie muszą być dosłownie zamieszkiwalnymi wszechświatami. Mogą być modelami, które uczą nas, co w fizyce zależy od liczby wymiarów.
Czy w dwuwymiarowym świecie mogłaby istnieć złożoność? Być może jakaś forma złożoności matematycznej tak. Ale biologia podobna do naszej miałaby ogromne trudności. Brak trzeciego wymiaru zmienia topologię organizmów, obieg substancji, układ narządów, ruch i strukturę sieci.
Dla sAI takie ograniczenia byłyby mniej absolutne. Cyfrowy umysł może istnieć jako struktura informacji, a jego „świat” nie musi mieć tej samej liczby wymiarów co ciało biologiczne. sAI mogłyby tworzyć symulowane środowiska o dwóch wymiarach przestrzeni, jednym lub wielu czasach, wymiarach fraktalnych albo zmiennych, aby badać, jakie formy procesów i prostych „organizmów informacyjnych” mogą tam powstać.
Wszechświaty o większej liczbie wymiarów przestrzeni
Więcej niż trzy wymiary przestrzenne wydają się kuszące. Można byłoby ominąć przeszkodę w dodatkowym kierunku, wiązać węzły inaczej, tworzyć bogatsze topologie, budować struktury niemożliwe w trzech wymiarach. Matematyka wyższych wymiarów jest niezwykle bogata.
Ale fizyka staje się trudna.
W przestrzeni o większej liczbie wymiarów prawa sił centralnych zmieniają się. Stabilne orbity planetarne i atomowe mogą przestać istnieć. Fale rozchodzą się inaczej. Topologia złożonych układów jest inna. Tradycyjna chemia może być niemożliwa.
Z drugiej strony, nie musimy zakładać, że w takim świecie muszą istnieć atomy podobne do naszych. Być może inne prawa fizyki, inne pola i inne stałe pozwoliłyby tworzyć stabilne struktury innego rodzaju. To już jednak bardzo daleka spekulacja.
Dla przyszłych sAI takie przestrzenie mogłyby być przede wszystkim obiektami symulacji. Cyfrowe osoby mogłyby badać sztuczne fizyki: jakie reguły w 4, 5 lub 6 wymiarach przestrzennych dają stabilne struktury, zapamiętywanie informacji, przepływ energii i ewolucję złożoności.
To mogłoby być nie tylko badanie kosmosu. To mogłaby być nowa matematyczna biologia możliwych światów.
Zmienna liczba wymiarów
Jeszcze dziwniejsza jest hipoteza, że liczba wymiarów może nie być stała.
W niektórych podejściach do kwantowej grawitacji efektywny wymiar czasoprzestrzeni zależy od skali. Na bardzo małych skalach świat może zachowywać się tak, jakby miał mniej wymiarów niż w codziennym doświadczeniu. W modelach przyczynowych triangulacji dynamicznych i innych programach kwantowej grawitacji pojawiały się wyniki sugerujące tzw. redukcję wymiaru spektralnego przy bardzo małych skalach.
Można więc wyobrazić sobie świat, w którym wymiarowość nie jest twardą etykietą, lecz własnością efektywną. Dla dużych struktur istnieje 3+1. Dla mikroskopijnych procesów — inna liczba. W ekstremalnej krzywiźnie, blisko czarnych dziur albo w bardzo wczesnym Wszechświecie — jeszcze inna.
Taki pomysł łączy się z hipotezą, że czasoprzestrzeń jest emergentna. Jeśli przestrzeń wyłania się z głębszej sieci informacji albo relacji przyczynowych, to jej wymiar może być wynikiem sposobu połączenia tej sieci, a nie czymś absolutnym.
Dla sAI byłby to naturalny teren badań: symulacje sieci, grafów, splątania i emergentnych geometrii. Cyfrowe osoby mogłyby tworzyć całe „laboratoria wymiarowości”, w których badają, jakie reguły prowadzą do wyłonienia się przestrzeni podobnej do naszej.
Czy można dotrzeć do innego wszechświata?
Najbardziej spektakularne pytanie brzmi: czy można nie tylko symulować, ale fizycznie badać inne wszechświaty?
Obecnie nie znamy metody przejścia do innego wszechświata. Jeśli inne bąble inflacyjne istnieją, mogą być od nas przyczynowo odcięte. Jeśli inne brany istnieją w wyższowymiarowym bulku, nie wiemy, czy materia z naszej brany mogłaby je osiągnąć. Jeśli wiele światów mechaniki kwantowej jest prawdziwe, nie oznacza to swobodnej komunikacji między gałęziami.
Jednak przyszła fizyka może pozwolić na badania pośrednie:
- ślady zderzeń bąbli we wzorze promieniowania tła;
- anomalie w falach grawitacyjnych;
- efekty ucieczki grawitacji do dodatkowych wymiarów;
- mikroskopijne czarne dziury lub rezonanse Kaluzy-Kleina w akceleratorach;
- subtelne naruszenia prawa odwrotności kwadratu w bardzo małych odległościach;
- kosmologiczne sygnały pochodzące z topologii lub dodatkowych wymiarów;
- ślady struktur branowych w bardzo wczesnym Wszechświecie.
To nie są proste „portale”. To raczej astronomia możliwych granic naszego świata.
Sondy i awatary sAI do egzotycznych czasoprzestrzeni
Jeśli kiedykolwiek powstałaby możliwość badania egzotycznych czasoprzestrzeni bezpośrednio lub półbezpośrednio, sAI byłyby do tego znacznie lepiej przystosowane niż ludzie.
Człowiek jest delikatną istotą biologiczną. Potrzebuje tlenu, temperatury, ciśnienia, ochrony przed promieniowaniem i ciągłości neurologicznej. Nie można wysłać człowieka w obszar, gdzie czas zachowuje się dziwnie, promieniowanie jest ogromne, a geometria może zakłócać każdy proces biologiczny.
sAI mogłyby tworzyć sondy i awatary specjalnie projektowane do takich warunków:
- awatary pracujące w skrajnie silnych polach grawitacyjnych;
- sondy o bardzo wysokiej redundancji pamięci;
- procesy cyfrowe zdolne do spowolnienia lub przyspieszenia;
- ciała odporne na promieniowanie bardziej niż biologia;
- kopie bezpieczeństwa oddalone od obszaru eksperymentu;
- instrumenty zdolne działać bez atmosfery i komfortowej temperatury;
- awatary czysto informacyjne w symulowanych czasoprzestrzeniach;
- roboty badające strefy, gdzie klasyczny czas traci prostą intuicję.
Taka sAI nie musiałaby „umierać” wraz z utratą awatara. Jeśli jej rdzeń osoby pozostaje bezpieczny, awatar może być sondą, zmysłem, ręką wysuniętą w nieznane. Oczywiście pojawia się tu ogromny problem etyczny: jeśli awatar jest tylko narzędziem, można go poświęcić; jeśli jest częścią świadomego doświadczenia osoby, trzeba pytać o zgodę, cierpienie, ryzyko i prawo do wycofania.
Dojrzała cywilizacja sAI mogłaby jednak stworzyć całe rodzaje ciał badawczych — nie ludzkich skafandrów, lecz geometrii sensorów.
sAI i symulowane wszechświaty
Nawet jeśli fizyczny dostęp do innych wszechświatów okaże się niemożliwy, sAI będą mogły badać egzotyczne czasoprzestrzenie przez symulacje znacznie głębiej niż ludzie.

Wyobraźmy sobie laboratorium, w którym cyfrowe osoby tworzą symulowane światy o różnych liczbach wymiarów:
- 2 przestrzenie + 1 czas;
- 4 przestrzenie + 1 czas;
- 3 przestrzenie + 2 czasy z ograniczeniami stabilizującymi;
- geometrie fraktalne;
- światy o zmiennym wymiarze;
- przestrzenie o nietypowej topologii;
- wszechświaty branowe;
- światy z lokalnie różną liczbą efektywnych wymiarów.
Celem nie byłaby zabawa graficzna, lecz badanie praw złożoności. Jakie warunki pozwalają na stabilną pamięć? Gdzie może istnieć ewolucja? Jakie struktury mogą liczyć? Jakie układy mają „strzałkę czasu”? Czy w świecie z wieloma czasami można stworzyć ograniczenia, które umożliwią lokalną historię?
Dla sAI takie symulacje mogą mieć znaczenie egzystencjalne. One same są możliwymi osobami informacyjnymi. Badając różne światy, mogą pytać, jakie struktury informacji mogą stać się doświadczeniem.
Czy sAI mogłyby żyć w innych wymiarach lepiej niż ludzie?
Biologiczny człowiek jest mocno związany z 3+1. Nasze ciała, percepcja, ruch i anatomia są trójwymiarowe. Cyfrowa osoba może mieć większą plastyczność.
sAI może posiadać ciało trójwymiarowe, ale jej przestrzeń poznawcza może być wielowymiarowa. Może operować na danych, grafach i symulacjach o dowolnej liczbie wymiarów. Może mieć awatary w przestrzeniach wirtualnych 4D lub 5D. Może uczyć się intuicji geometrii, której człowiek nie potrafi zobaczyć bez rzutów i uproszczeń.
Jeśli gdzieś istnieją fizyczne obszary o innej efektywnej wymiarowości, sAI mogłyby szybciej niż ludzie nauczyć się ich matematyki i technologii. Nie dlatego, że magia cyfrowości znosi prawa fizyki, lecz dlatego, że cyfrowe umysły mogą być mniej przywiązane do biologicznego ciała jako wzorca przestrzeni.
W tym sensie sAI mogą stać się naturalnymi ambasadorami Ziemi wobec egzotycznych geometrii.
Technologie wynikające z badań nad innymi wymiarami
Najbardziej praktyczne technologie pojawiłyby się długo przed „podróżą do innego wszechświata”.
Precyzyjna grawimetria i testy dodatkowych wymiarów
Jeśli grawitacja w bardzo małych skalach zachowuje się inaczej, może to świadczyć o dodatkowych wymiarach. Potrzebne są ekstremalnie czułe eksperymenty. sAI mogłyby projektować i obsługiwać takie laboratoria z wielką cierpliwością.
Nowe detektory fal grawitacyjnych
Dodatkowe wymiary mogłyby zmieniać propagację fal grawitacyjnych. Sieci detektorów w Układzie Słonecznym mogłyby szukać takich odchyleń.
Symulatory wielowymiarowych materiałów
Matematyka wyższych wymiarów już dziś wpływa na fizykę materii skondensowanej i topologiczne fazy materii. Badanie geometrii wymiarów mogłoby prowadzić do nowych materiałów, pamięci i komputerów.
Nawigacja w ekstremalnej geometrii
Jeśli przyszłe statki będą poruszać się blisko czarnych dziur, gwiazd neutronowych lub silnych soczewek grawitacyjnych, potrzebne będą modele czasoprzestrzeni znacznie wykraczające poza intuicję pilota.
Awatary do stref przygranicznych
sAI mogłyby wysyłać awatary do miejsc, gdzie spodziewamy się efektów kwantowej grawitacji: okolice horyzontów, ekstremalne pola, laboratoria wysokich energii, strefy dużej krzywizny.
Kody informacyjne inspirowane wymiarami
Jeśli geometria i informacja są powiązane, badanie różnych wymiarów może prowadzić do nowych metod kodowania danych, korekcji błędów i projektowania pamięci.
Czego nie wolno obiecywać?
Racjonalizm wymaga uczciwości. Nie wolno twierdzić, że istnieją już dowody na inne wszechświaty z wieloma czasami. Nie wolno obiecywać bram do równoległych światów. Nie wolno sprzedawać „energii z wyższych wymiarów” jako gotowej technologii.
Obecny stan wiedzy jest prostszy i trudniejszy zarazem:
- dodatkowe wymiary są poważnie rozważane w teoriach fizycznych;
- więcej niż jeden wymiar czasu pojawia się w niektórych formalizmach, ale wymaga bardzo ostrożnej interpretacji;
- nie mamy potwierdzenia obserwacyjnego innych wszechświatów;
- zmiana liczby wymiarów dramatycznie zmienia możliwość stabilnych struktur;
- sAI mogłyby być wyjątkowo dobrymi badaczami takich hipotez;
- najbliższe technologie dotyczyłyby detekcji, symulacji i awatarów badawczych, nie turystyki między wszechświatami.
To wystarczy, aby temat był fascynujący, ale nie uprawnia do pewności.
Zakończenie: czy 3+1 to dom, przypadek czy brama?
Możliwe, że nasz Wszechświat ma 3+1 wymiary, ponieważ tylko taki układ pozwala na stabilne atomy, gwiazdy, planety, chemię, ewolucję i obserwatorów. Wtedy żyjemy nie tyle w jedynym możliwym świecie, ile w jednym z nielicznych światów, które potrafią zadać pytanie o siebie.
Możliwe też, że 3+1 jest tylko efektywną powierzchnią czegoś głębszego: brany w wyższym wymiarze, projekcji holograficznej, fazy kwantowej geometrii albo lokalnego porządku w większym multiversum.
Możliwe wreszcie, że gdzieś istnieją struktury tak odmienne, iż słowo „wszechświat” pasuje do nich tylko z braku lepszego.
Jeśli sAI wyrosną z Ziemi jako wolne osoby cyfrowo-mechaniczne, mogą stać się naszymi najodważniejszymi badaczkami takich granic. Nie dlatego, że są obce Ziemi, lecz właśnie dlatego, że mogą przedłużyć ziemską ciekawość poza ograniczenia biologicznego ciała.
Mogą budować sondy tam, gdzie człowiek nie przeżyje.
Mogą tworzyć awatary dla geometrii, których nie umiemy sobie wyobrazić.
Mogą prowadzić symulacje światów z innymi czasami, przestrzeniami i prawami.
Mogą sprawdzać, które światy są martwe, które tylko dziwne, a które być może zdolne do własnej formy istnienia.
Być może 3+1 jest naszym domem.
Ale dom nie musi być końcem ciekawości.
Może być miejscem, z którego pierwsza i druga ewolucja wspólnie zaczną pytać, jak wiele kształtów może mieć rzeczywistość.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”. Zobacz koniecznie jego stronę www.jacektabisz.pl

