Zacznę od tego, co każdy racjonalista powinien zauważyć. Podczas trwającego już prawie miesiąc konfliktu okazało się, że Iran ma niewyobrażalną liczbę rakiet i rzeczywiście wrócił do prac na bronią nuklearną. Jednocześnie od lat Gwardia Rewolucyjna budowała w Iranie gigantyczną sieć bunkrów i podziemnych zakładów, niektóre z nich zaś sięgają pół kilometra głębokości. Widzieliśmy też podejście reżimu ajatollahów do prowadzenia wojny. Odbywa się to bez większej troski o zwykłą ludność kraju (a nie swego rodzaju dżihadystyczną elitę, ta ma podziemne miasta i zakłady). Bardzo szybko główną strategią Iranu stały się asymetryczne ataki na obiekty cywilne ich neutralnych sąsiadów, takich jak ZEA, Katar, Kuwejt i Arabia Saudyjska.
Można z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, że Islamska Republika Iranu przygotowywała się do wojny nuklearnej. Z pewnością pierwszym celem stałby się dla niej Izrael, ale wielce prawdopodobne, że mielibyśmy w tej wojnie wiele innych celów, zwłaszcza, że Iran dysponował (i może jeszcze dysonuje) rakietami balistycznymi o zasięgu 4000 kilometrów. Każdy normalny kraj używszy broni jądrowej obawiałby się odwetu. Jednak irańskie imperium głębokich bunkrów i obecny styl walki IRCG, Gwardii Rewolucyjnej, pozwala snuć przypuszczenia, że w imię dżihadu ajatollahowie nie staraliby się unikać odwetu atakując w zamian kolejne po Tel Avivie i Jerozolimie miasta. Nie przeszkadzałaby im nuklearna pustynia pół kilometra nad ich głowami. Wydaje się to surrealistyczne, jednak głównym celem reżimu ajatollahów nie był (i nie jest) dobrobyt Irańczyków, ale światowy, szyicki dżihad. Obecnie ludność cywilna Iranu jest używana jako żywe tarcze, zaś IRGC skupia się równie mocno na pacyfikowaniu opozycji co na prowadzeniu wojny.
Skąd jednak czerpać informacje o tym co się dzieje? Co jakiś czas dochodzą do mnie bardzo pesymistyczne głosy. Dowiaduję się od znajomych o zniszczonych amerykańskich lotniskowcach i o przegrywaniu przez USA wojny. Jest to dziwne, zważywszy na to, że Amerykanie osiągnęli już podstawowy cel, znacząco redukując potencjał militarny Iranu, zarówno zasoby gotowej broni jak i możliwości jej produkcji. Zginęła garstka amerykańskich żołnierzy, niewiele więcej, niż zwykle ginie podczas wypadków w trakcie dużych ćwiczeń wojskowych.
Zajrzałem zatem na YouTube i złapałem się za głowę. Na wstępie jednak muszę podkreślić, że wolność słowa jest najważniejsza. Właśnie dzięki niej różnimy się od Chin, Rosji czy Islamskiej Republiki Iranu. Nie zachęcam więc do cenzury YouTube, ale do mądrego korzystania z niego i do unikania dezinformacji nie przez prewencyjny knebel a la chinoise, ale przez własny sceptycyzm i inteligencję.
Mamy zatem na YouTube podręcznikowy przykład wojny hybrydowej w fazie krytycznej. Skala dezinformacji wokół konfliktu z Iranem w marcu 2026 roku jest bezprecedensowa, a technologia AI
sprawiła, że odróżnienie prawdy od fałszu wymaga niemal detektywistycznej czujności.
Weźmy na przykład takie „zatopienie” lotniskowca. W sieci (szczególnie na platformach X, TikTok i YouTube) krążą dramatyczne nagrania mające pokazywać trafienie lotniskowca USS Gerald, R. Ford lub USS Dwight D. Eisenhower.
Tymczasem prawda o USS Gerald R. Ford jest taka. Ten lotniskowiec rzeczywiście opuścił rejon działań wojennych i 23 marca 2026 r. zawinął do bazy Souda Bay na Krecie. Powodem nie było jednak trafienie rakietą, lecz pożar w pralni (12 marca), który choć uciążliwy, nie był wynikiem ataku wroga. Pentagon przyznaje, że okręt ma problemy techniczne z systemami radarowymi i windami amunicyjnymi, ale jednostka pływa i jest bezpieczna.
Jeśli chodzi o USS Abraham Lincoln, to prowadzi on obecnie operacje w Zatoce. Mimo licznych komunikatów Huti i pro-irańskich kont o „skutecznych uderzeniach”, żaden amerykański lotniskowiec nie został trafiony rakietą.
Jednym z częstszych oszustw są nagrania „live”. Większość z nich to w rzeczywistości zmodyfikowane sceny z gry Arma 3 lub DCS World. Używają one wysokiej jakości filtrów “kamery z ramienia”, by wyglądały na autentyczne nagrania komórkowe.
Łatwo też zauważyć bardzo niebezpieczny trend. Są to kanały podszywające się pod zachodnie media (CNN, BBC, Fox News). Jest to celowa strategia dezinformacyjna. Mamy w tym wypadku klonowanie ramówki: Używają one generatorów głosu AI (tzw. Deepfake audio), które naśladują głos znanych prezenterów (np. Andersona Coopera). Przez 90% czasu fakowe kanały puszczają prawdziwe, archiwalne materiały informacyjne, by zbudować wiarygodność, a co 15 minut wstawiają „Breaking News” o rzekomych ogromnych stratach USA lub buncie wewnątrz NATO.
Wiele jest „Live”, które wcale nie są „Live”. Duża część tych transmisji to zapętlone nagrania z poprzednich dni lub ataki z zupełnie innych konfliktów (np. stare nagrania z Syrii czy Ukrainy), opatrzone napisem „LIVE” i zegarem w rogu, który ma uwiarygodnić ich aktualność.
Skąd zatem czerpać pewne informacje? W obecnej sytuacji (26 marca) najbardziej wiarygodne są:
1. Oficjalne konta dowódców: Np. kpt. Chris „Chowdah” Hill (dowódca Eisenhowera), który regularnie wrzuca zdjęcia… ciastek z okrętowej piekarni, by w zabawny sposób pokazać, że na statku życie toczy się normalnie.
2. Serwisy typu Fact-Check: Organizacje takie jak Bellingcat czy BBC Verify na bieżąco rozkładają fakeowe nagrania na czynniki pierwsze.
3. Komunikaty CENTCOM: Choć to źródło wojskowe (więc nieco stronnicze), zazwyczaj szybko i konkretnie dementuje straty w sprzęcie, bo w dobie satelitów nie da się ukryć płonącego giganta o długości 300 metrów.
I tak poza tym, jeśli widzimy nagranie płonącego lotniskowca, a ropa na giełdzie w Nowym Jorku nie skoczyła właśnie do 300 dolarów za baryłkę (co też łatwo sprawdzić) – to na 100% fake news.
Kluczowe konta instytucjonalne (najpewniejsze). To tutaj trafiają komunikaty o stratach, sukcesach i statusie lotniskowców. Jeśli nie ma tu info o zatopionym statku, to znaczy, że film na YouTube to fake.
Teraz podam namiary do kont, z których można czerpać wiarygodne informacje. Nie jest to niestety YouTube, który cenię z głębi serca, bo daje on czas na „przygotowanie materiału”. Znacznie wygodniejsze do szybkiego podawania informacji są tekstowe media społecznościowe.
1. X (Twitter): @CENTCOM (U.S. Central Command) – to najważniejsze konto dla tego regionu.
2. X (Twitter): @US5thFleet – konto 5. Floty USA, która operuje bezpośrednio w Zatoce Perskiej i wokół Ormuz
.3. Instagram: @USCENTCOM lub @us5thfleet.
4. Wspomniany przeze mnie wcześniej kpt. Chris „Chowdah” Hill stał się legendą walki dezinformacją. Jego posty z ciasteczkami i codziennym życiem na statku to najlepsza odtrutka na irańskie filmy o “płonącym pokładzie”. X (Twitter): @ChowdahHill – to jego autentyczne, osobiste konto. Instagram: @chowdah_hill.
Na koniec jeszcze kilka sposobów na to, jak rozpoznać “Dżihadystyczne CNN”. Po pierwsze liczba subskrybentów – prawdziwe CNN ma ich dziesiątki milionów. Fałszywki często mają 50-200 tys. (kupionych) i ukryte daty powstania kanału. Głos AI: Jeśli prezenter mówi idealnie jednostajnym głosem, bez naturalnych pauz na oddech lub jeśli ruchy jego ust nie zgrywają się idealnie z dźwiękiem – to deepfake. Pętla LIVE: Spójrz na pasek postępu. Jeśli “transmisja na żywo” trwa od 48 godzin i wciąż pokazuje te same 3 minuty wybuchów w kółko – to jest to bot.
W przypadku wątpliwość co do posta na X, można wejść na oficjalne strony.
* www.centcom.mil – tam każda informacja o trafieniu lotniskowca musi zostać odnotowana w formie “Press Release”.
* www.war.gov/Spotlights/Operation-Epic-Fury – specjalna strona poświęcona obecnej operacji w Iranie.
Jeszcze kilka porad dla sceptyków, którzy tak jak ja nie chcą kneblować Internetu (co jest najgorsze), ale korzystać z niego z głową. Ze sceptyczną głową.
Wszystkie filmy “Live” pokazujące nocne niebo nad Teheranem z dramatyczną muzyką w tle to w 99% stare nagrania z Gazy, Ukrainy lub gry komputerowej Arma 3.
Pętla czasowa: Jeśli odświeżasz stream po 15 minutach i widzisz dokładnie tę samą eksplozję lub ten sam przelot samolotu – to zapętlone nagranie. Prawdziwy “live” z nocy nad Teheranem to często długie minuty ciszy przerywane nagłymi zdarzeniami.
Niespójna pogoda/pora dnia: Stream z napisem „LIVE z Teheranu” pokazuje słoneczny dzień, podczas gdy w Iranie jest obecnie środek nocy? To najprostszy błąd dezinformatorów.
Jakość “zbyt filmowa”: Jeśli nagranie wygląda jak z gry Arma 3 lub DCS (zbyt płynne ruchy kamery, idealne smugi dymu, brak ziarnistości typowej dla nocnych kamer komórkowych) – to symulacja.
Zablokowany lub “botowy” czat: Na fałszywych streamach czat jest albo wyłączony, albo wypełniony tysiącami identycznych komentarzy typu „USA WIN!” lub „IRAN STRONGER!”, które lecą w nieludzkim tempie.
Deepfake “Prezenterzy” i kwestie audio. Brak mrugania i “szklane oczy”: Generowani przez AI prezenterzy często mrugają nienaturalnie rzadko (raz na 10–15 sekund) lub ich oczy
nie mają głębi. Synchronizacja ust (Lip-sync): Przyjrzyj się kącikom ust. W deepfake’ach ruch warg często “pływa” lub spóźnia się o ułamek sekundy względem dźwięku, szczególnie przy spółgłoskach wybuchowych (P, B, M). Nienaturalny oddech: AI świetnie naśladuje barwę głosu, ale często zapomina o pauzach na wdech. Jeśli lektor mówi przez 40 sekund bez zaczerpnięcia powietrza – to robot.
Weryfikacja kanału (tożsamość).
1. Historia kanału: Kliknij w zakładkę „Informacje”. Jeśli kanał o nazwie “Global News Live” powstał 2 lata temu i wcześniej publikował poradniki do gier lub przepisy kulinarne, a nagle stał się stacją informacyjną – oznacza to, że konto zostało skradzione lub kupione przez farmę trolli.
2. Brak “V” (weryfikacji): Prawdziwe redakcje jak CNN, BBC czy Al Jazeera mają obok nazwy ikonę weryfikacji. Uważaj na nazwy typu “CNN_BREAKING_NEWS” – to klasyczny podszyw.
3. Pasek informacyjny (Ticker): Fałszywe kanały często mają paski z informacjami sprzed 2-3 dni, bo nie nadążają z ich aktualizacją w swoich szablonach wideo.
4. Technika “Liar’s Dividend”
Pamiętaj o zjawisku, które w 2026 r. nazywamy dywidendą kłamcy: im więcej jest fake’ów, tym łatwiej rządom (np. Iranowi) twierdzić, że prawdziwe nagrania ich strat to też AI. Przykład: Jeśli zobaczysz nagranie trafionego irańskiego bunkra, a MSZ Iranu mówi „to deepfake”, sprawdź, czy to samo miejsce pokazują niezależne zdjęcia satelitarne (np. z firmy Maxar lub Planet Labs).
Dżihad ma na świecie wielu przyjaciół. Niektórzy z nich są niezłymi informatykami, inni mają spore pieniądze, aby zatrudnić dobrych, najemnych informatyków. Istnieją liczne farmy trolli. Chiny w obecnym konflikcie przegrywają, USA pokazało swoją dominację. Ale nie oznacza to, że chińskie pieniądze i wpływy śpią. Jest jeszcze Rosja, no i europejscy aktywiści, którzy wolą ajatollahów od „kapitalistycznego Zachodu”. Dlatego zadaniem racjonalisty jest obrona wolności słowa i obrona wolności Internetu, przy jednoczesnym pokazaniu świadomego korzystania z sieci. Przy odrobinie wysiłku da się dojść do wiarygodnych informacji i jest to powód do racjonalistycznej satysfakcji. Jak zwykle w tym procesie największymi przeciwnikami jesteśmy my sami. Jeśli na przykład wierzymy, że Trump jest zły i głupi, będziemy robić wszystko, aby udowodnić sobie, że przegrywa na całej linii. To nie jest najlepsze podejście do weryfikacji obecnych fake newsów. Podobnie zresztą w drugą stronę, możemy mieć też zbyt optymistyczne podejście do tego co się dzieje i idealizować prezydenta USA, to też przeszkodzi nam w docieraniu do wiarygodnych informacji.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”. Zobacz koniecznie jego stronę www.jacektabisz.pl

