Odpowiedzialność ponosi Koalicja Obywatelska i zarząd województwa warmińsko-mazurskiego
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów wyraża stanowczy sprzeciw wobec przyznania ponad 84 tys. zł publicznej dotacji Instytutowi Badań nad Astrologią AstroLab z Ełku. Sprzeciwiamy się nie tylko tej konkretnej decyzji, ale także mechanizmom politycznym i urzędniczym, które umożliwiają finansowanie pseudonauki ze środków przeznaczonych na rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
W tej sprawie nie wystarczy powiedzieć, że „system zawiódł”. System nie jest bezosobowy. Za system odpowiadają konkretni ludzie, konkretne instytucje i konkretne środowiska polityczne. W tym przypadku odpowiedzialność polityczną ponosi Zarząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego, marszałek województwa Marcin Kuchciński oraz Koalicja Obywatelska, która współrządzi województwem i obsadza najważniejsze stanowiska decyzyjne w regionie.
Nie jest rzeczą poważną, aby przedstawiciele władzy tłumaczyli obywatelom, że dotacja została przyznana, ponieważ wniosek przeszedł ocenę formalną i merytoryczną. Jeżeli wniosek dotyczący wzmacniania działalności astrologicznej może zostać oceniony pozytywnie w konkursie finansowanym ze środków publicznych, to znaczy, że kryteria konkursu są wadliwe, komisja konkursowa zawiodła, a nadzór polityczny nad wydatkowaniem pieniędzy publicznych okazał się niewystarczający.

Astrologia nie jest nauką. Nie spełnia podstawowych kryteriów metody naukowej, nie daje wiarygodnych i powtarzalnych wyników, nie posiada wartości poznawczej porównywalnej z astronomią, fizyką, biologią, psychologią opartą na dowodach czy innymi dziedzinami badań prowadzonymi zgodnie ze standardami metodologicznymi. Astrologia może być prywatnym hobby, elementem rozrywki, folkloru, historii kultury albo osobistych przekonań. Nie powinna być jednak finansowana ze środków publicznych jako działalność zasługująca na wsparcie instytucji państwa lub samorządu.
Nie kwestionujemy prawa obywateli do interesowania się astrologią, choć mamy nadzieję, że nasze zaangażowanie w popularyzację nauki zmniejsza trochę grono zwolenników pseudonauki. Jednak, oczywiście, w wolnym społeczeństwie każdy może czytać horoskopy, stawiać kosmogramy, prowadzić działalność hobbystyczną albo komercyjną w granicach prawa. Czym innym jest jednak wolność prywatnych przekonań, a czym innym wydawanie pieniędzy publicznych. Państwo i samorząd nie mają obowiązku finansować każdej legalnej aktywności. Mają natomiast obowiązek rozumnie, odpowiedzialnie i przejrzyście gospodarować środkami należącymi do obywateli.
Dlatego szczególnie oburzające jest to, że dotacja została przyznana w państwie, w którym realna nauka od lat zmaga się z niedofinansowaniem. Niedawno Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów protestowało przeciwko decyzjom uderzającym w ważne polskie projekty badawcze, w tym w działalność radioteleskopu RT-4 Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Wskazywaliśmy wtedy, że niszczenie nauki to niszczenie przyszłości. Dziś musimy dodać: finansowanie astrologii z pieniędzy publicznych, przy równoczesnym osłabianiu prawdziwej nauki, jest symbolem głębokiego kryzysu odpowiedzialności państwa i samorządu.
Koalicja Obywatelska i jej koalicjanci od lat przedstawiają się jako środowiska racjonalne, proeuropejskie, nowoczesne i przywiązane do wiedzy eksperckiej. Tym bardziej należy wymagać od nich elementarnej konsekwencji. Nie można jednego dnia deklarować poparcia dla nauki, edukacji i nowoczesności, a drugiego dnia pozwalać, aby publiczne pieniądze trafiały do przedsięwzięć astrologicznych. Jeżeli politycy KO chcą choć trochę uchodzić za obrońców rozumu publicznego, muszą brać odpowiedzialność nie tylko za własne hasła wyborcze, lecz także za konkretne decyzje swoich samorządów.
Nie wystarczy zatem zasłaniać się komisją. Komisję powołuje system publiczny. Regulaminy tworzą instytucje publiczne. Nadzór nad wydatkowaniem funduszy sprawują władze publiczne. Decyzje o uruchamianiu programów, ich celach, kryteriach i kontroli rezultatów podejmują osoby mające nazwiska, funkcje i polityczne zaplecze. W tym przypadku tym zapleczem jest Koalicja Obywatelska i jej koalicjanci w województwie warmińsko-mazurskim.
Sprawa dotacji dla astrologii powinna być potraktowana jako kolejny test wiarygodności. Jeżeli przedstawiciele KO uznają tę decyzję za błąd, powinni jasno to powiedzieć, wskazać osoby odpowiedzialne, przedstawić opinii publicznej dokumenty konkursowe, wyjaśnić proces oceny wniosku i zmienić regulaminy tak, aby podobne sytuacje nie mogły się powtórzyć. Jeżeli zaś będą bronić tej decyzji językiem formalistycznych uników, pokażą, że ich deklarowane przywiązanie do nauki kończy się tam, gdzie zaczyna się odpowiedzialność za realne wydawanie pieniędzy. Niestety, już nie pierwszy raz widzimy to zjawisko.
Nie jest argumentem to, że astrolog figuruje w klasyfikacji zawodów i specjalności. Klasyfikacja zawodów opisuje istnienie określonych usług na rynku pracy. Nie potwierdza ich naukowej wartości, społecznej przydatności ani zasadności finansowania z pieniędzy publicznych. Istnieje wiele legalnych zawodów i działalności, których państwo nie powinno wspierać grantami przeznaczonymi na rozwój społeczeństwa obywatelskiego, edukacji czy kompetencji społecznych.
Nie jest również argumentem to, że dotacja ma zostać przeznaczona na naukę języków obcych. Kompetencje językowe są wartościowe wtedy, gdy służą celom społecznie użytecznym: edukacji, nauce, pomocy potrzebującym, integracji, działalności obywatelskiej, kulturze lub rzetelnemu przekazywaniu wiedzy. Jeżeli jednak mają służyć rozwijaniu działalności astrologicznej, to publiczne wsparcie nadal pozostaje wsparciem dla pseudonauki. Opakowanie pseudonauki w język „kompetencji”, „ekspansji” i „rozwoju” nie zmienia jej charakteru.

Ta sprawa pokazuje też szerszy problem polskiego życia publicznego: skłonność do marnotrawienia środków publicznych przy jednoczesnym braku odpowiedzialności politycznej. Obywatele słyszą o kolejnych programach, funduszach, grantach, projektach i konkursach, ale zbyt często nie widzą realnej troski o sensowność wydatków. Gdy sprawa wywołuje oburzenie, osoby odpowiedzialne zasłaniają się procedurą. Tymczasem procedura nie jest usprawiedliwieniem, jeżeli prowadzi do absurdalnego rezultatu.
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów oczekuje od marszałka Marcina Kuchcińskiego, Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego oraz polityków Koalicji Obywatelskiej jasnej odpowiedzi na kilka pytań:
- Kto konkretnie oceniał wniosek Instytutu Badań nad Astrologią AstroLab?
- Jakie kryteria pozwoliły uznać projekt astrologiczny za zgodny z celami programu?
- W jaki sposób projekt ma służyć mieszkańcom województwa warmińsko-mazurskiego?
- Czy w ocenie wniosku wzięto pod uwagę pseudonaukowy charakter astrologii?
- Czy zarząd województwa zamierza podjąć działania naprawcze?
- Czy regulaminy kolejnych konkursów zostaną zmienione tak, aby środki publiczne nie trafiały do przedsięwzięć pseudonaukowych?
- Czy Koalicja Obywatelska jako formacja polityczna bierze odpowiedzialność za decyzje swoich przedstawicieli w samorządzie wojewódzkim?
Domagamy się przejrzystości, ponieważ środki publiczne nie należą do partii politycznych, urzędników ani komisji konkursowych. Należą do obywateli. To obywatele mają prawo wiedzieć, dlaczego w czasie niedofinansowania szkół, bibliotek, naukowców, instytucji kultury, organizacji pomocowych i projektów edukacyjnych publiczne pieniądze trafiają do jednoosobowego podmiotu zajmującego się astrologią.
Szczególnie bolesne jest to w regionie, który mógłby i powinien wzmacniać prawdziwą naukę. Warmia i Mazury mają znakomite tradycje związane z Mikołajem Kopernikiem, astronomią, edukacją przyrodniczą i popularyzacją wiedzy o kosmosie. Tym bardziej kompromitujące jest to, że instytucje regionu potrafią znaleźć pieniądze na projekt astrologiczny, czyli na działalność związaną z symbolicznym przeciwieństwem naukowego rozumienia nieba.
Astronomia jest nauką. Astrologia jest pseudonauką. Różnica między nimi powinna być oczywista dla każdego urzędu wydającego pieniądze publiczne. Jeżeli nie jest oczywista, oznacza to, że instytucje odpowiedzialne za ocenę projektów wymagają pilnej edukacji, zmiany procedur i realnego nadzoru. A być może po prostu zmian osobowych.
Nie domagamy się cenzury astrologii. Nie chcemy zakazywać prywatnych zainteresowań ani ograniczać wolności wypowiedzi. Domagamy się jedynie tego, aby państwo i samorząd nie wzmacniały pseudonauki pieniędzmi podatników. Wolność przekonań nie oznacza prawa do publicznej dotacji. Pluralizm światopoglądowy nie oznacza, że każda teza o świecie ma taką samą wartość poznawczą. Tolerancja nie oznacza rezygnacji z rozumu.
W czasach dezinformacji, teorii spiskowych, antyszczepionkowych mitów, pseudomedycyny i kryzysu zaufania do wiedzy eksperckiej państwo ma szczególny obowiązek wspierać edukację naukową. Każda decyzja finansująca pseudonaukę wzmacnia przekonanie, że granica między wiedzą a fantazją jest umowna. A nie jest. Wiedza naukowa podlega sprawdzaniu, krytyce, korekcie i wymaga dowodów. Astrologia nie spełnia tych warunków.
Publiczne pieniądze powinny wspierać szkoły, nauczycieli, biblioteki, laboratoria, popularyzatorów nauki, organizacje pomocowe, edukację obywatelską, zdrowie psychiczne, kulturę, integrację społeczną i realne potrzeby mieszkańców. Powinny pomagać dzieciom, seniorom, osobom z niepełnosprawnościami, osobom w kryzysie, mieszkańcom mniejszych miejscowości oraz organizacjom, które wykonują rzeczywistą pracę na rzecz dobra wspólnego. Nie powinny finansować astrologii.
Dlatego apelujemy do władz województwa warmińsko-mazurskiego o ponowne przeanalizowanie tej sprawy, ujawnienie pełnej dokumentacji konkursowej w granicach prawa, wskazanie osób odpowiedzialnych za ocenę wniosku oraz przygotowanie zmian uniemożliwiających finansowanie pseudonauki ze środków publicznych.
Apelujemy do Koalicji Obywatelskiej, aby nie chowała się za urzędniczym językiem procedur. To sprawa politycznej odpowiedzialności za jakość państwa. Jeżeli politycy KO chcą być traktowani jako środowisko poważnie podchodzące do nauki, edukacji i europejskich standardów wydatkowania funduszy, powinni jasno odciąć się od tej decyzji i doprowadzić do jej wyjaśnienia.
Apelujemy również do wszystkich instytucji publicznych w Polsce o wprowadzenie do procedur grantowych kryteriów pozwalających odróżniać naukę od pseudonauki. Nie chodzi o narzucanie obywatelom światopoglądu. Chodzi o elementarną odpowiedzialność za wspólne pieniądze.
Polska potrzebuje dobrze finansowanej nauki, rzetelnej edukacji, krytycznego myślenia i uczciwego zarządzania środkami publicznymi. Nie potrzebuje publicznego finansowania astrologii.

Publiczne pieniądze powinny służyć wiedzy, obywatelom i dobru wspólnemu. Nie powinny służyć horoskopom.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”. Zobacz koniecznie jego stronę www.jacektabisz.pl

