W tekście Mariusza Agnosiewicza o nowym renesansie jest niestety mnóstwo uproszczeń i błędów. Zasadniczo Agnosiewicz uważa renesans za  bardziej płodny dla sekularyzmu okres od oświecenia, ponieważ zamiast zwalczać religię, nasączał ją racjonalizmem.

Oświecenie zaś przez swą  pryncypialną antyreligijność wywołało falę fanatyzmu religijnego, tak samo jak wywołał ją wcześniej Luther, tyle, że Luther się z tego cieszył, a oświeceniowcy nie.

Absolutnie nieprawdą jest jakoby oświecenie wywołało falę fanatyzmu religijnego – XIX wiek był chrześcijański ale już mocno modernistyczny, sekularyzm postępował na Zachodzie, a po II wojnie światowej wygrał też w Niemczech, które nie miały głębokich tradycji antyklerykalnych nawet w czasie oświecenia.
Jefferson był świeckim filozofem nie dlatego, że był unitariańskim sekciarzem, bo nie ma dowodów na jakąkolwiek specyficzną formację religijną trzeciego prezydenta USA, lecz dlatego, że czytał Voltaire’a. Ojcowie założyciele byli chłodni religijnie, bo wiedzieli jaki może być skutek religijności rządu w warunkach wieloreligijności USA, a więc z obserwacji z historii wojny domowej w Anglii. Stąd wiedzieli, że nie popłaca się łączyć państwa z religią. Oświecenie, Wbrew opinii Agnosiewicza, było antyreligijne tylko w pewnym stopniu, wielu oświeceniowców to właśnie tacy ekumeniści jakich życzyłby sobie autor (por. np. Leibniz który choć deista uważał Voltaire’a innego deistę za radykała). Każdy tolerancjonizm wywodzi Agnosiewicz z niszowych nurtów religijnych, jednak nie przesadzajmy z tym socyjanizmem. Co prawda nauki Socyna wywarły wpływ na Locke’a, ale akurat Locke był nietolerancyjny religijnie, dopuszczając jedynie odmiany protestantyzmu.

Typowy przedstawiciel oświecenia czyli np. Voltaire atakował nie tyle religię ile fanatyzm religijny i ślepą wiarę w dogmaty czyli dokładnie to co robi Agnosiewicz. Za to tak lubiany przez Agnosiewicza renesans nie czynił nawet promila tego; żmudnie łączył chrześcijaństwo z tezami starożytnych. Renesans był tak słabiutkim i wyizolowanym ruchem, że reformacja i kontrreformacja bez najmniejszego wysiłku go pokonały. Jak sam Agnosiewicz pisał w przedmowie do „Bogowie pragną krwi” France’a – rewolucja francuska była wojną religijną a nie antyreligijną. Deistyczni wolteriańscy liberałowie zostali zaatakowani przez agresywnych czcicieli najwyższej istoty. Oświecenie dało nam świeckość renesans politycznie nie dał nam nic. To właśnie nieśmiałość i umiarkowanie renesansu wobec religii było źródłem porażki sekularnych tendencji w XVII wieku.

Mam wrażenie, że Mariusz Agnosiewicz dał się ponieść manii wielkości. Uczciwe przyznawanie się do ateizmu nie pasuje do jego inżynierii społecznej mającej wskrzesić renesans. Jego krytyka oświecenia i peany ku czci renesansu tak naprawdę sprowadzają się do tego, że renesans działał wewnątrz chrześcijaństwa, a oświecenie czasem z niego wystawało. Było tak dlatego, że intelektualnie oświecenie miało 1000 razy większą moc niż ten dość żałosny w swym zasięgu renesans. Renesansowcy to maluteńki klubik przy szeregach tysięcy intelektualistów tworzących oświecenie. Oba okresy dzieli rewolucja naukowa XVII wieku i męczennicy nauki tacy jak Vanini, Bruno czy Galilei. Dlatego renesansowi udało się tylko odrobinkę podważyć chrześcijańską tyranię myśli i czynów, a oświecenie gdzieniegdzie strzepnęło ową tyranię. To Oświecenie jest prawdziwym renesansem. Niestety w ramach oświecenia było też wielu sentymentalistów w stylu Rousseau, którzy, o czym autor dobrze wie, bo sam o tym pisał w przedmowie do działa A. France’a – wypaczyli oświecenie i doprowadzili do walki różnych jego odłamów podczas rewolucji francuskiej i to dlatego ta rewolucja była krwawa, a nie dlatego, że była antyreligijna!

Pisze Agnosiewicz: „…Islam jest wynikiem napięcia generowanego przez Zachód…” – niekoniecznie, w dużym stopniu jest produktem wyjątkowej ignorancji pastuchów. A jeśli nawet częściowo to Zachód stworzył islam, to co? Mamy się ureligijnić by oni złagodnieli? Oskarżanie rewolucji francuskiej o radykalizacje religijną jest błędne, rewolucja nie wygrała, lecz ostatecznie przegrała – przez spory republikanów z liberałami, kontrrewolucjoniści wygrali, i stąd wynikł Napoleon i jego konkordat.

Agnosiewicz myśli dialektycznie: akcja-reakcja, tymczasem nic nie wskazuje na to, by historia MUSIAŁA tak się toczyć, równie dobrze nasączanie ideą może działać pozytywnie i w jedną stronę. Uważam np., że dobrze przemyślane „obrażanie” religii – chociaż wpiekla religiantów, przesuwa granicę tabu, a więc zmiana może być trwała i jednostronna. Renesans był epoką chrześcijańską, ateiści w zauważalnej ilości pojawiają się wraz z rew. naukową wieku XVII a więc baroku, a nie renesansu, i stąd oświecenie. Nie zalecałbym powrotu do renesansu – epoki z całym należnym szacunkiem dla Montaigne’a i Erazma – w większości spraw takiej samej ignorancji jak średniowiecze. My żyjemy w czasach dużo lepszych – w oświeceniu, które mimo ataków postmoderny trwa nadal i nadal decyduje o przewadze Zachodu. Renesans należy do przeszłości i dobrze. Mariusz Agnosiewicz jest idealistą i uważa, że idee tworzą politykę, choć jest dokładnie odwrotnie – z obserwacji powstają idee. Idee wykraczające poza epokę są bardzo rzadkie. Z drugiej strony jest też dialektykiem historycznym, czyli myśli staroświecko po heglowsku, myśląc, że akcja musi wywołać reakcję – wcale nie musi, a nawet jeśli wywołuje to może być ona niewspółmierna w najwyższym stopniu do akcji.

Oświecenie zmieniło nasz świat trwale, co potwierdzi spojrzenie na rejony gdzie nigdy oświecenia nie było. Atakowanie religii religię osłabia, a nie wzmacnia, choć wrzasku oburzenia jest więcej. Może ten wrzask przeraża Agnosiewicza, który po prostu chce być lubiany także przez wierzących. Wierzący z mojego doświadczenia cenią jednak bardziej uczciwego ateistę niż renesansowego mędrka.

Ps: Artykuł do którego odnosi się artykuł: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9535/q,Neorenesans.kontra.Nowe.Sredniowiecze

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EnglishUkraine
Używamy plików cookie do analizowania naszego ruchu, aby zrozumieć w jaki sposób użytkownik lub użytkowniczka korzystają ze strony internetowej, celem ulepszenia jej formy, dostępności, przejrzystości i treści. Czytaj więcej...
Ustawienia ciasteczek
OK
Polityka prywatności
Treść polityki
Cookie nameActive
Informacje o plikach "cookies" wykorzystywanych przez stronę Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów - psr.org.pl.
Pliki „cookies” to dane informatyczne (przeważnie pliki tekstowe), które są wysyłane przez serwer internetowy, a następnie przechowywane przez przeglądarkę internetową użytkownika lub użytkowniczki w celu ich ponownego odczytania w przyszłości. W celu m.in. zachowania wyglądu i funkcjonalności strony internetowej.„Cookies” mogą służyć również do tworzenia anonimowych statystyk, pozwalających zrozumieć w jaki sposób użytkownik lub użytkowniczka korzystają ze strony internetowej, celem ulepszenia jej formy, dostępności, przejrzystości i treści. Rozwiązanie to wyklucza możliwość personalnej identyfikacji danej osoby. W ściśle określonych przypadkach, pliki „cookie” służą również do prezentowania odbiorcy określonych reklam behawioralnych.

Polityka plików cookies

Pliki „cookies” zawierają z reguły nazwę strony z której pochodzą, unikalny numer oraz czas ich przechowywania na urządzeniu końcowym (komputer, tablet etc.).Przeglądarki internetowe lub inne oprogramowanie służące do przeglądania strony internetowej domyślnie dopuszcza zachowywanie plików „cookies” na urządzeniu końcowym. Możliwe jest automatyczne blokowanie obsługi tychże plików, bądź każdorazowe informowanie o ich przesłaniu. Szczegółowe informacje dostępne są w ustawieniach danego oprogramowania lub np. na stronie allaboutcookies.org. Należy natomiast podkreślić, że ograniczenie stosowania plików może negatywnie wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronie internetowej.
 
Zapisz ustawienia
Ustawienia ciasteczek